Historia bez tytułu, początku i końca… (2) Hamburger Hof

Hamburger Hof zdawał się tkwić w tym miejscu od zawsze, ale tak nie było.  Pojawił się pod koniec 19. wieku i wspólnie z nową synagogą dominował nad placem, któremu w 1870 roku nadano nazwę Friedrich Wilhelm Ring. Hotel Hamburger Hof, gdy patrzę na jego zdjęcia z początku 20. wieku, był skąd inąd charakterystycznym wykwitem architektury epoki. Trochę jak ta kiczowata porcelana (dolno-)śląska, za bogaty i przesadzony. Przykład pogoni za tym co nowe i modne […]

historie pisane przez małe „h”

„… z ekscytacją śledzę historię pisaną przez małe „h” ks. Jan Kaczkowski Ten cytat spadł mi z nieba. To pewien stan emocji, który się pojawia, ilekroć powracam do osoby ks. Jana Kaczkowskiego. Na początku mojego z nim spotkania było (lepsze niż bym chciał) rozumienie czym jest walka – w jakimś sensie i w pewnych stanach beznadziejna – z nowotworem. Walka o godne odchodzenie. Rozumienie, że przegrana w tej chorobie oznacza śmierć i prawo do mówienia o tym. Pisałem […]

Historia bez tytułu, początku i końca…

Leży przede mną zdjęcie. To nie są ci bohaterowie. Moi nie mają jeszcze twarzy. Ale to kwestia czasu. Mają imiona i nazwiska. Wiem już całkiem sporo, ale to nie czas by ujawnić wszystko. Właściwie można by zacząć tą historię od tego, że w 1897 roku F.E. Neumann przebudował część chóralną bytomskiej synagogi. Było to już wiele lat po tym, jak 25 maja 1868 roku położono kamień węgielny pod dom modlitwy. Nadano jej popularny kostium mauretański. […]

Noc

  Pamięci Elie Wiesela Elie Wiesel, autor uhonorowanej Noblem „Nocy” (La Nuit, 1958 r.), zmarł wczoraj na Manhattanie. Nie wiem jaka była pogoda tego dnia w Nowym Jorku, ale była to pierwsza myśl, jaka przemknęła mi na wieść o jego śmierci. Dziwne? Wiem. Jednak to obraz transportu więźniów z Auschwitz i trzaskających mrozów, jest tym który wywołuje w mojej literackiej pamięci dźwięk jego nazwiska i tytuł Nocy… Widzę ich wszystkich. […]

Piasek między palcami…

Dawno już nie miałem okazji, by korzystać z takiego poczucia skupienia na sobie i tym co wokół. Na spokojną, nieśpieszną obserwację kształtów, kolorów. Spacery, nic nierobienie. Popołudniowe i wieczorne pisanie. Za dnia, wokół i obok, śpiewają nieznane mi rodzaje ptaków. Budzą o poranku. Z oddali dochodzi szum morza. Jest zadziwiająco spokojne. Wczoraj i dzisiaj. * Puste, piaszczyste plaże. Porosty na gałęziach. Kolory. Tyle ich wokół. Wydmy przypominające mi […]

Pierwsze wrażenia – szkic fotograficzny

Chodzę po ulicach znanych dotąd powierzchownie. Oglądam, zbliżam się. Odbijam od powierzchni. Czasami na murze nie ma tynku i jestem bliżej dotknięcia istoty miejsca. Ujawnia się to co było, a czego być nie powinno. Przeszłość. Zarzucona, zapomniana, zatynkowana, zakazana. Potykam się o przestrzenie między kostkami bruku.  Zatrzymują mnie i czynią spacer bolesnym. W miejscu kina Gloria, wyświetla się nieistniejący obraz bioskopu Capitol. Znieruchomiały okręt wciąż tkwi […]

Śląsk

Jestem niebezpiecznym i nieuważnym kierowcą, gdy podróżuję po Śląsku. Rozglądam się nienasycony widoków i kolekcjonuję to co dostrzegam pośpiesznie wokół. Chłonę miejsca i nastroje jak gąbka. Znaki przy drodze przestają mieć znaczenie. W ich miejsce wykreślam trasy znane i te odkrywane. Droga i wędrówka jest jedynie pretekstem. Zapominam o celu. To musi być miłość, skoro za każdym razem widząc miejsca raz już oglądane, odkrywam je na nowo i pozostaję […]

Podpatrywanie (Ścieżki słonia)

Ta ostatnia wizyta w P. była z kilku powodów inna. Ja jestem już inny. Świat też jakby spowszedniał i prowokuje do bardziej wnikliwej obserwacji. Coraz mniej dziwią mnie opowieści z przeszłości o kobietach wystających w oknach śląskich domów i oglądających świat łagodniejący pod wpływem kojącej miękkości poduszek, na których opierały się one i ich dojrzałe piersi. Myślę, że szukały w nim więcej niż zaspokojenia ciekawości. Ten widok z okna był azylem, […]

Szafa

Przedmioty łączą nas z przeszłością. Są jak chciane i niechciane wspomnienia.  W tym przypadku jest jednak inaczej. Tym czymś jest szafa. Niemy bohater tej historii. Dwudrzwiowa, prawdopodobnie z początku lat dwudziestych 20.wieku. Jak to bywa w przypadku takich przedmiotów, jej kwiatowa dekoracja jest emanacją tego co nie było (już) modne, gdy ją kupowano i tego jak bardzo jej ówcześni właściciele chcieli być na czasie i w zgodzie z modą […]

Śląskie szarości

Patrzę za okno, gdzie śnieg. Biel poplątana z zapadającym zmrokiem. Przeplatają się nici tego co białe i co białym już być przestało… Powracam do widoku z wczoraj, z innego okna w innym miejscu. Na ulicy Jacka (czytać dȝe:ka) 1 widok poszarzał w tak bardzo śląski, miejscowy sposób. Szarości Śląska, gdy wzrasta się tutaj od dzieciństwa, nie dziwią. Mnie uspokajają. Dają poczucie bycia na miejscu i u siebie. *** Mknę wciąż do Pyskowic. Po drodze […]