Ludowy futbolista. Przedmioty (5)

Ludowy futbolista Ta figura jest przykładem paradoksów i ambiwalencji w historii materialnej Europy Środkowej. Powstała po 1946 roku, a przed 1952 rokiem, do czego jeszcze wrócę. Bardziej jednak byłem zaskoczony identyfikacją motywu tej figury. Dokonałem jej zresztą już po kupieniu. To bowiem co oglądacie, to…ni mniej, nie więcej… piłkarz, no powiedzmy mężczyzna z piłką. Ta ostatnia zresztą jest najbardziej podobna do samej siebie. Nie kryłem zdziwienia, gdy odkryłem taki tytuł figury, […]

„Żegnaj mój Śląsku”

dedykowane Ofiarom Tragedii Górnośląskiej 1945 W dziwny sposób Ziemia Święta i Palestyna odżyła we mnie dzisiaj. Lubię ten rodzaj koincydencji. Nagłej, nieco absurdalnej i poruszającej do głębi. Uciekając przed zimnem zaglądnąłem do księgarni z tanią książką.

Red dot / Czerwony punkt

Ten czerwony punkt na podium spotkań TEDx Kazimierz może się śnić po nocach. Emocje, walka z czasem. Reakcje słuchaczy i… walka z legendą TEDex-u. Idee, które inspirują. Ludzie, których życiorysy porywają. Odważni, którzy nie wiedzieli, że powinni się bać, a upadając nie mieli mieć sił by powstać… Czerwona kropka. Zogniskowanie. Dzisiaj po raz drugi. W rocznicę mojego spotkania z TEDx Kazimierz. Z uznaniem, dla tych którzy dzisiaj stanęli na Red Dot, na krakowskim Kazimierzu. […]

Mój TEDxKazimierz

Myślę, że do tych kilkunastu minut, które spędziłem na podium podczas TEDxKazimierz będę jeszcze wracał. Pod stopami  był dywan, miękki reddot – znak TEDxa. Na sali słuchacze, którym opowiedziałem, jak powstała stała galeria malarstwa dla niewidomych i niedowidzących w dawnym Muzeum Śląskim. Opowiadałem o drodze, ktorą mogą pójść muzea i isntytucje pamięci na Kazimierzu. Bo Kazimierz to wyjątkowe miejsce, gdzie świat, tego co widzialne i tego co na pozór ukryte, […]

Anioł z księżycem w ręku

Wczorajsza podróż była dla mnie niezwykła. Droga, prowadziła od Pałacu w Kuninie, przez wyludniony Nowy Jiczyn, by wreszcie, na chwilę, zatrzymać się na równie (jak w Nowym Jiczynie) opustoszałym rynku we Fulneku. Niezwykłość tej podróży dotyczyła wyłącznie mnie.

Zza bramy. Esej fotograficzno-literacki

Cmentarz Żydowski w Krakowie widziałem wielokrotnie. Zza krat ogrodzenia, które odziera to miejsce z ciszy i podważa pozorność prawdy, że to dwa różne i odrębne światy. Przenikanie, tego co żyje i tego co odeszło, jest tutaj tak naturalne, jak zieleń, która zawładnęła tym miejscem. Na nowym cmentarzu żydowskim byłem dwukrotnie.

Opis pewnego miejsca…

Tam, gdzie izraelskie przekąski… Św. Jakub serwuje herbatę, wino koszerne i kawę z Findżanu. Kardamon wypełnia nozdrza. Św. Józef, za rogiem… Niemo nawołuje „Hummus, herbata po marokańsku…”. Cheder. To nie szkółka niedzielna. Odgłosy. Szkło, porcelana, szelest kartek. Aromaty, rwane słowa. Niespisane. Kazimierz, ziemia nieświęta, choć (po)święcona. Takie miejsce. A dwaj święci, wciąż tacy zapracowani… *** Bywanie na spotkaniach z poezją (o fotografii nie wspomnę), bywa jak […]