Krzystyniak jako przypadek beznadziejny

Jest jak w tytule. I chyba tyle uwagi poświęcę Wielkiemu Kadrowemu RP, bo – jak mawiał klasyk – nie chce mi się (o nim) gadać. Reszta  w katowickiej Gazecie Wyborczej: http://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35063,18623667,podwladny-marszalka-polubil-polityke-nada-sie-bo-szczuc-potrafi.html