Przekraczanie Rubikonu (2). Po drugiej stronie Wielkiej Wody

Poranek wybudza mnie przenikliwą ciszą. Odczucie niedospania i faktycznie zagubienia w czasie, choć dzisiaj tutaj akurat „dostałem” od życia kolejną godzinę. To już druga w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Cofnięto wskazówki zegarków o 60 minut, a ja w tej czaso-przestrzeni. Coś w sam raz dla przybysza z zewnątrz. Zza drzwi dobiegają jedynie mocniejsze trzaśnięcia drzwi. Poza tym cisza. Za oknem czeka miasto. Spojrzenie przez okno pokoju natychmiast przenosi mnie […]

Przekraczenie Rubikonu (1)

Początki bywają trudne. Ale dlaczego aż tak bardzo… Przede mną mnóstwo wody do pokonania. Podróż, która jeszcze sto lat temu trwałaby kilka dni i kosztowała mnie sporo niewygody, rozegra się w kilkanaście godzin. Tymczasem mój telefon został zresetowany, dane utracone. Czy to nie symboliczne? To co mam, mam ze sobą. Reszta za mną, poza mną?  No, nie przesadzajmy z tą symboliką. W każdym razie nagle komputer staje sie moim jedynym łącznikeim […]