Grafika Rudolfa Riedla

To zobowiązujące i niezwykłe być jednym z wyróżnionych. Dzieje się tak każdego roku od lat blisko dziesięciu. To trochę jak kadry z filmu „Dzień świstaka”(1993). Powtarzanie niesie ze sobą spokój rutyny i coraz lepsze poznanie. Okoliczności są niemal takie same. Jest więc zimowy, grudniowy dzień, choć to nieoczywiste, gdy klimat się tak zmienia i grudzień nie jest w niczym lepszy (poza magią wieczoru 24 grudnia) od takiego na przykład listopada. Na przestrzeni minionych lat jedyną […]

Co zobaczy Chrystus, gdy przyjdzie na świat w roku 2017

Dotarły do mnie życzenia Rudolfa Riedla, artysty górnośląskiego, któremu i na tym blogu poświęciłem już zdań wiele. To taka niepisana tradycja, za której podtrzymywanie jestem Mu wdzięczny. Powodów jest więcej niż kilka. Nie miał być to blog osobisty (wystarczy, że ten rodzaj eshibizjonizmu uprawiają politycy), więc pozostawmy powody tej radości i emocje, jakie życzenia te wywołują w cieniu myśli intymnych. Tych zapisywanych „do środka”. Życzeniom tym towarzyszy zawsze coś […]

Już jest (2)

Tym razem trwało to dłużej. Gdy wróciłem z oblepionej śniegiem A4 już była. Czekała. Pachnąca (wciąż) intensywnie farbą drukarską, grafika Rudolfa Riedla. Aktualna, poszukująca w związku z czasem Bożego Narodzenia pewnej syntezy tego, co wokół. Tego co boli, niepokoi, zachwyca. Co widzi artysta i objawia nam ślepcom. Myśli tych jest w sam raz tyle, by wziąć ich garść na spotkanie z Trzema Królami. Jadąc dzisiaj autostradą […]