Punč, trdelníky i bałwan (zmieszany, nie wstrząśnięty…)

Pisałem niedawno o opawskim jarmarku. Trwa. Byłem, widziałem i wspominam… Jest inny od tych znanych z Polski. Koncerty muzyki (dzisiaj grano na scenie country), dopełniają coś na kształt pogodnego oczekiwania na święta… Tutaj, na Opawskim Śląsku tradycja adwentowa, powiązana z obecnością katolickich Habsburgów, jest jednak bardziej zauważalna. Ktoś wprawia się w śpiewanie kolęd, tu i ówdzie natknąć się można na adwentowy wieniec… Vanocni Jarmark…

Z rolki wzięte

Czytam tą prasę czeską i czytam, i wpadam w zdumienie liczbą tekstów poświęconych Polsce i temu, że jest tu autentyczne zainteresowanie tym, co  dzieje na północ od Bramy Wielkomorawskiej. Co prawda nie jest to coś, co interesowałoby może najbardziej polskiego czytelnika, zero w prasie o wyborach i o tym, że mamy problemy z liczeniem do trzech, ale zawsze i te doniesienia, które są wzbudzają w czytelniku takim jak ja niekłamane zainteresowanie. Przeglądanie się w lustrze… […]