Wesele w domu nieboszczyka

Słyszę o spotkaniu organizowanym w Muzeum Śląskim (nowym budynku) przez  ‚Dziennik Zachodni’ na temat tego „Czy Górny Śląsk istnieje?”

Niemal dwa lata temu ‘nożem’ podanym do ręki przez Teresę Semik, nie inny tutuł prasowy jak ten właśnie, wszczął bezpardonową nagonkę, którą trudno nazwać dyskusją i wziął udział w niszczeniu otwartej wizji historii Śląska i pytań o jego przyszłość (tak, przyszłość właśnie).

Padały całe litanie słów ostrych i nieprawdziwych, obaw o polskość i zarzuty, które zarzutami być nie mogły. Że proniemiecka ( a może jednak europejska?), że nie ma Wojciecha Korfantego (choc był) lub że dalczego rok 1790 i słowa Goethego są symbolicznym otwarciem tego projektu. Nie wspomnę o tym, że pytano dlaczego Podolski i Klose, też na wystawie, choć jak grali w reprezentacji Niemiec, ich polskie korzenie tak bardzo nas, a może tylko nas cieszyły, choć to media piały z tego powodu z zachwytu. Gdy mecz mijał i wrzawa ustawała stawali się już tylko Niemcami. Mniejsza o to, niech Semik i inni boksują sie z faktami. Ich zycie i ich wierszówka.

Jak wtedy tak i teraz nikt nie zająknął się z owych patriotów i znawców tematu, że jeszcze w 2008 roku, gdy podpisywano umowę na budowę Muzeum, wystawy takiej nie planowano… Taka była‘troska’ o pamieć i dziedzictwo G. Śląska, choć jej nieuzwgędnienie nikogo nie niepokoiło i nie bulwersowało…

Może więc, jak pisza inni, G. Śląsk to kraina jednego wielkiego sprzeciwu i kontestowania. Ale jeśli nawet tak jest, to nie dlatego, że Górnego Śląska nie ma, ale dlatego, że odmawia mu się prawa do decydowania o sobie. To rodzaj prymitywnego mieszania pojeć i terytoriów (trwajacego od dekad), tego co jest Górnym Śląskim, a co województwem śląsko-dąbrowskim, stalinogrodzkim, katowickim czy śląskim,  GOP-em wreszcie i innymi tworami administracyjnymi. W efekcie prowadzi to wprost do tego, o czym pisał śp. Michał Smolorz, czyli Śląska (Górnego) rozpuszczonego, bez kośca i soli.

Ludzie nie dlatego uciekają ze Śląska, że go nie ma, a raczej dlatego, że jak przy okazji i Muzeum, i obecnej „jazdy z górnictwem”, pokazuje się Ślązakom (?), tym co tam mieszkają, kto nimi rządzi i gdzie jest ich miejsce.

Wszystko to niesmaczne i bardzo podejrzane.

A organizowanie debaty przez ‘DZ’ przypomina mi zachowanie Lady Makbet, dziwiącej się do bólu głowy, że krew na jej rękach to coś, co nie przystoi królowej, gdy jej o tym powiedzieć. Ano nie przystoi, podobnie, jak w domu nieboszczyka urządzać wesele…

Uttemann-i-slup-graniczny-26-czerwca-2013-2

6 komentarzy do “Wesele w domu nieboszczyka

    1. I nie było wielu innych postaci. Wystawa jest elementem wyboru. To jasne. Teraz będzie jedną z postaci ikonicznych w obrębie wystawy i jak w podobnych przypadkach będziemy nauczać, że nasze postawy są zawsze tak pozytywne, choć nie są. Polecam publikację Mikołaja Grynberga „Oskarżam Auschwitz”, by zrozumieć o co mi chodzi. To jasne, że ta postać zasługuje na upamiętnienie, w ramach scenariusza wykonawczego, powstałego po konkursie i w wyniku rekomendacji jury po X 2012, H. Sławik trafił do scenariusza. Dzisiaj w ramach zupełnie nielegalnych działań poza rekomendacjami jury „włożono” do niego cały panteon postaci z gomułkowskiego panteonu i PRL-owskiej propagandy, o czym myslę piszący wie, skoro dopytuje o postać Sławika. Nie będę tutaj się rozpisywał, jak powstaje scenariusz wystawy muzealnej; z pewnością nie jako działanie polityczne, a takie projektowi zaserwowano. Nie inaczej (proszę poczytać inny wpis na temat Muzeum Żydów Polskich i dyskusji w środowisku Żydów polskich na ten temat) stało się i w tamtym przypadku. Dziękuję za pytanie i komentarz.

      1. Piszący (ja) nie wie co Henryk Sławik ma wspólnego z panteonem PRL – owsko gomułkowskim. Żyłem w PRL i nigdy o Sławiku wtedy nie słyszałem, w Katowicach nie było jego ulicy. Oczywiście nie należy się godzić na czczenie w muzeum jakichś komunistów. Przypomnę, że Pan chciał uczcić w muzeum Alfreda Szklarskiego, postać skompromitowaną swoją postawą w Generalnym Gubernatorstwie.

        1. Żałuję, ale traci Pan z pola widzenia coś co jest istotne, a o czym mądrze pisze Pan J. Krzyk w swoim eseju „Kraina nie”, GW, 16.01. Odsyłam do tekstu. Kropka, Pan pisze jako anonimowa osoba, to zamyka pole do dyskusji. Nie odniósł się Pan do istotnych elementów mojej wypowiedzi. W Boga i sędziego, a propos Szklarskiego proszę się bawić na własnym blogu.

  1. Od dawna mi wiadomo że powstaje na naszej ziemi nowe Muzeum Polskie – żadne Śląskie.
    Jak byłam po raz pierwszy w Muzeum Tzw.Śląskim na al. Konfantego to czułam się jak w Krakowie.
    Teraz jest już nieco inaczej. Jest wiele publikacji. Cóż pani Semik należy wybaczyć i posłać do samokształcenia ( bo nie do szkoły – tam się niczego nie nauczy ).
    Budzenia się Śląska i Ślązaków już nikt nie powstrzyma.
    Trzeba nam tylko więcej pracy od podstaw ( uczenia prawdziwej historii narodu śląskiego ).
    Nie ma gorszej mieszanki niż arogancja i nieuctwo.

  2. W tym kontekście warto polecić wywiad z prof. Zbigniewem Mikołejką na temat myślenia o Śląsku, można go przeczytać na portalu Śląsk Plus.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *