Zagubienie. Mikrohistorie

W filmie ‘Der Adel in Schlesien’ w reżyserii Andrzeja Klamta (pisałem o nim kilka tygodni temu, przy okazji wernisażu wystawy w Goerlitz), dzieci von Donnersmarcków, wychowane w Świerklańcu (Neudeck), wspominają nie tylko sam pałac, lecz (a może przede wszystkim) otaczający go park.

Park w ich opowieściach, był całym ich światem, który (po)znały.

To w jego obrębie mogli się swobodnie poruszać, bawić. Był ich tajemniczym ogrodem, w którym spełniali swoje dziecięce marzenia, tutaj zdarzały się ich przygody i spotkania ze światem Indian i średniowiecznych rycerzy. Wyprawy poza park, były już poważnymi eskapadami, jak ta wspominana przez nie do Kołobrzegu (Kolberg), gdy poczucie odizolowania i odseparowania od zewnętrznego świata ich nie opuszczało. Jechali własnym, wynajętym wagonem. Ponownie byli ludzie „tam” i „ich świat” tu, czyli to, co działo się w mikroprzestrzeni pociągu mknącego nad Bałtyk.

W Świerklańcu nie mogły wychodzić poza obręb parku i jak wspominają, kontakt z dziećmi spoza ogrodzenia, spoza limesu tego świata, był surowo zakazany.

Gdy byłem tam ostatnio, było późno. Było coraz ciemnej. Nieprzenikniona szarość i czerń. Miękkość czarnego aksamitu, z przebłyskami światła; to tam, to gdzieś. Ów świat, który da się ogarnąć i opisać za dnia, nagle stał się nieprzebyty, nieostry, na tyle wielki, by zaczął przytłaczać. Poczucie zagubienia narastało. Paradoksalnie, to samoloty przelatujące wysoko ponad parkiem dawały ulotne (nomen omen) poczucie opisania tego, gdzie jestem i szanse na odnalezienie drogi.

A co robiły dzieci, gdy się gubiły?

Dwa światy

(Roz)graniczenie (2)

Zmierzchanie

Parkowe kolosy

Glob i gracje

Zagubienie - odnajdowanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *