Pustka i anioł grający na dachu.

Tarnów. Grudniowy dzień. Taki zapis z dawnej dzielnicy (żydowskiej). Pustka, w której nie ma nawet miejsca na nostalgię. Mijam miejsce, gdzie czas się zatrzymał i powstawał „Młyn i krzyż”. Czas wracać na Śląsk. Ulga, nie oglądam się za siebie.