Breslauerowski ajnfart

Wrocław. Krótki spacer ulicą Szewską. Kiedyś Schuhbrücke. Jak zawsze pretekstem do przejścia się tą ulicą (zmaltretowaną i pokaleczoną po wojnie) jest Erich Mendelsohn i jego  dom handlowy Petersdorff. Tym razem zaglądam na jedno z podwórzy w pobliżu mojego ulubionego antykwariatu. Szewska 66/67 A.  Niewiele trzeba, by patrząc na wjazd na to podwórze, przywołać obrazy podobnych na Górnym Śląsku. Spotykałem takie do niedawna w swoich rodzinnych Gliwicach. Przez całą  długość wjazdu biegną metalowe płozy, tak praktyczne […]

Kalejdoskop

Gdy jestem na targu HaCarmel w Tel Awiwie, staje się oczywiste że to miejsce to feria barw, smaków i zapachów. Ludzkich typów, jak właściciel baru oferującego wszystko co chcesz, o ile jest to hummus. „Nie mówię  po hebrajsku” – zaczynam na wstępie. „Nie znam zbyt wielu ludzi mówiących tutaj po hebrajsku. Jest nas czworo. Najlepiej zresztą mówię ja i ona” – wskazuje na kobietę stojącą obok. Właściwie to stała tam […]

Opaska

Byłem wczoraj. Nie potrafiłem robić zdjęć, a może też nie chciałem mając ‚oldschoolową” nadzieję, że pamięć i opowiadanie innym, o tym co widziałem i co zapamiętałem wystarczy. Opowieść o pogrzebie Kazimierza Kutza. Zawsze, w odróżnieniu od zdjęcia, będzie nieco inna, zwróci uwagę na inne szczegóły, pominie lub doda  w zależności od rozmówcy (i mojego wieku). Będzie moja. Wyłącznie. Przypadek pomógł, by dzień pogrzebu śp. Kazimierza Kutza, poza pamięcią był też szansą na odwołanie […]

Osada złych psów. Droga do Négremont. Opowieści z doliny rzeki Tarn. (2)

Opuszczam La Barazié. Celem podróży jest licząca kilkanaście domostw osada Négremont, kiedyś licząca blisko 200 mieszkańców, gmina i parafia równocześnie.   Po drodze lasy fantastycznej urody. Przystajemy na moment. To co widzę, wygląda  jak puszcza  na księżycowej Pandorze (w filmowym „Avatarze”), a może swoim nastrojem bliższa jest obrazom z goethowskiej ballady „Król olch”?  Wcześniej oglądane kwiaty passiflory błękitnej, które oplatają zabudowania Yves i Irene […]

Baron na ośle. Opowieści z doliny rzeki Tarn (1)

Trudny początek. Spływ, którego nie było Tarn jest królową  tutejszych rzek, królową Garonny. Jak każda rzeka, która korzysta z dopływów strumieni i rzek górskich, potrafi narobić kłopotów. Wystarczy, że popada. Gdy deszczu jak na lekarstwo, a tak jest w tym roku i panuje dotkliwa susza, jej wody drastycznie opadają. Taką ją zobaczyłem w pobliskim, ceglano-jajpurskim Albi, gdzie zwykle szeroko rozlewa swoje wody. Teraz po kilku tygodniach upałów widać to nawet w jej […]

Charlotte

Pod leniwym słońcem W dolinie rzeki Tarn Umiera Charlotte Salomon.*   Poznaję „Charlotte” I jej drogę do piekła.   „Życie czy teatr?” To życie, vraiment…   Dolina rzeki Tarn, lipiec 2017 r. *** Napisany po lekturze porywającej  książki Davida Foenkinos Charlotte (pol. tłumaczenie 2014), wyróżnionej m.in. nagrodą Renaudot (2014 r.)  * Charlotte Salomon, urodzona w Berlinie w 1917 roku żydowska malarka (akwarelistka); od stycznia 1939 ze zmiennym szczęściem uciekała przed nazistami.  Wydana gestapo […]

Coś pięknego (jednak)

Powroty bywają zawsze jakieś. Nie mają neutralnego tła, (przy-)noszą emocje, przypomnienia i wspomnienia. Tak było i tym razem. Może czas i okoliczności pozwolą, by więcej o tym napisać. Nie wiem tego teraz. To co mnie poruszyło (i czemu jak widać nie potrafię się oprzeć) to nieintencjonalna, acz porażająca dawka brzydoty i absurdu. Wykrzywień treści, które wokół. Mają się dobrze i  rodzą nowe warstwy pustostanów myślowych i ironii. Dwa kadry […]