Osada złych psów. Droga do Négremont. Opowieści z doliny rzeki Tarn. (2)

Opuszczam La Barazié. Celem podróży jest licząca kilkanaście domostw osada Négremont, kiedyś licząca blisko 200 mieszkańców, gmina i parafia równocześnie.   Po drodze lasy fantastycznej urody. Przystajemy na moment. To co widzę, wygląda  jak puszcza  na księżycowej Pandorze (w filmowym „Avatarze”), a może swoim nastrojem bliższa jest obrazom z goethowskiej ballady „Król olch”?  Wcześniej oglądane kwiaty passiflory błękitnej, które oplatają zabudowania Yves i Irene […]

Baron na ośle. Opowieści z doliny rzeki Tarn (1)

Trudny początek. Spływ, którego nie było Tarn jest królową  tutejszych rzek, królową Garonny. Jak każda rzeka, która korzysta z dopływów strumieni i rzek górskich, potrafi narobić kłopotów. Wystarczy, że popada. Gdy deszczu jak na lekarstwo, a tak jest w tym roku i panuje dotkliwa susza, jej wody drastycznie opadają. Taką ją zobaczyłem w pobliskim, ceglano-jajpurskim Albi, gdzie zwykle szeroko rozlewa swoje wody. Teraz po kilku tygodniach upałów widać to nawet w jej […]

Charlotte

Pod leniwym słońcem W dolinie rzeki Tarn Umiera Charlotte Salomon.*   Poznaję „Charlotte” I jej drogę do piekła.   „Życie czy teatr?” To życie, vraiment…   Dolina rzeki Tarn, lipiec 2017 r. *** Napisany po lekturze porywającej  książki Davida Foenkinos Charlotte (pol. tłumaczenie 2014), wyróżnionej m.in. nagrodą Renaudot (2014 r.)  * Charlotte Salomon, urodzona w Berlinie w 1917 roku żydowska malarka (akwarelistka); od stycznia 1939 ze zmiennym szczęściem uciekała przed nazistami.  Wydana gestapo […]

Co zobaczy Chrystus, gdy przyjdzie na świat w roku 2017

Dotarły do mnie życzenia Rudolfa Riedla, artysty górnośląskiego, któremu i na tym blogu poświęciłem już zdań wiele. To taka niepisana tradycja, za której podtrzymywanie jestem Mu wdzięczny. Powodów jest więcej niż kilka. Nie miał być to blog osobisty (wystarczy, że ten rodzaj eshibizjonizmu uprawiają politycy), więc pozostawmy powody tej radości i emocje, jakie życzenia te wywołują w cieniu myśli intymnych. Tych zapisywanych „do środka”. Życzeniom tym towarzyszy zawsze coś […]

Spacer

Mgła otula. Potem rozstępuje się. Liście przyklejają się do podeszw butów. Tworzą żółto-brązowe i złociste obramienie wokół czerni zamszu. To co pod stopami, mięknie i łagodnieje. Co wokół, wytraca na powrót ostrość. Błonia jesienią.   Owoce morza smakują, jak nigdy wcześniej. Kawa pozwala się zapaść w głębi i mocy smaku. Odrobina słodyczy utrwala doznania. Drzewo oliwne na dziedzińcu (co za niespodzianka). Nadzieja na wiecznotrwałość rzeczy i emocji. […]

Śląsk (nie)idealny

Podczas podróży po Dolnym Śląsku, w małej księgarni przylepionej do Wieży Książęcej w Siedlęcinie, natknąłem się na tę książkę. „Trzy relacje z podróży po Śląsku w XVIII i XIX wieku” (red. Jarosław Szymański, 2006). Łapczywie rzuciłem się na jej zawartość. Lubię ten rodzaj literatury podróżniczej, a że tego rodzaju opisów peregrynacji po Śląsku (także po Górnym) nigdy mi dość, kartka za kartką pokonywałem w szalonym tempie odległości dzielące Jelenią Górę od Pszczyny, […]

Wydziedziczeni

Byłem na wystawie #Dziedzictwo w Muzeum Narodowym w Krakowie. Mam dla Ślązaków i mieszkańców Górnego Śląska, dwie wiadomości. Jedna jest zła. Śląsk leży bardzo daleko od Krakowa. Druga też nie jest dobra. Śląska tak naprawdę nie ma. Szczeliny dokądś Zaczyna się od szczelin, jak w Muzeum Żydów w Berlinie. Przemieszczają się dyskretnie, niby niepostrzeżenie. W pewnym momencie trafiam na możliwy, acz nieprawdopodobny (co wiem po obejrzeniu wystawy) klucz do interpretacji […]

Urok PRL-u

Tytuł jest z definicji prowokujący i w sumie nie na temat. Taki zabieg eseisty. Myślenie o tym czym był, a w istocie czym nie był PRL, przypomniał mi na powrót genialny, zabawny, choć chwilami gorzko prawdziwy i po ludzku okrutny „Zły”  Leopolda Tyrmanda. „Zły” z całym bogactwem opisu i barwnej narracji, trafił do mnie tym razem nie za sprawą  stron powieści, którą bym czytał, lecz dzięki doskonałej interpretacji prozy Tyrmanda w wykonaniu Adama Ferencego. Jest […]

Podróż na Północ. Epilog historii Samuela Hirscha. Izrael (6)

Jadę na północ. Opuszczam Tel Awiw i jadę do miejsca, istotnego dla mojej opowieści o Samuelu (Franz) Hirschu. Ważnego dla zrozumienia jego życia po opuszczeniu Beuthen. To będzie symboliczny koniec opowieści o Samuelu Hirschu, lecz nie koniec  spotkań z rodziną Hirsch i historii bytomskich Żydów. Północe dwie Ale na jaką północ się wybieram? Tę na miejscu, powyżej Hajfy i w kierunku Góry Karmel? Czy będzie to wędrówka gdzieś w okolice Rygi, niegdyś polskiej Kurlandii i Lipawy, […]

Jerozolima. Esej fotograficzny – pierwszy . Izrael (5)

Trudno jest coś napisać o tym miejscu, czego by nie napisano. Nie zabrzmi oryginalnie informacja, że ma więcej imion niż większość miast na świecie. Syjon, Jeruzalem, Ariel, miasto Dawidowe… Jerozolima. Podróż z Tel Awiwu, do centralnego dworca Jerozolimy, zajmuje około 50 minut. Autobus nr 405, wyposażony w doskonałe łącze internetowe (jak wszystkie tutaj), mknie z przedmieść Tel Awiwu do Jerozolimy, unosząc na swym pokładzie ludzi takich jak ja, turystów, […]