Kolory Tuluzy

W takie dni jak ten pierwszolipcowy, nic nie dawało wytchnienia. Każdy cień był zbyt krótki, każdy uskok muru niewystarczający. Chłód wody toczonej szeroko przez Garonnę, nie przynosił ukojenia. Ciepło i pył zawieszony w powietrzu (może pochodzący z powierzchni cegieł, z których zbudowano to miasto?)   – wspomnienie miasta. I kolory. Trzy. Pierwsze. Zapamiętane.

Charlotte

Pod leniwym słońcem W dolinie rzeki Tarn Umiera Charlotte Salomon.*   Poznaję „Charlotte” I jej drogę do piekła.   „Życie czy teatr?” To życie, vraiment…   Dolina rzeki Tarn, lipiec 2017 r. *** Napisany po lekturze porywającej  książki Davida Foenkinos Charlotte (pol. tłumaczenie 2014), wyróżnionej m.in. nagrodą Renaudot (2014 r.)  * Charlotte Salomon, urodzona w Berlinie w 1917 roku żydowska malarka (akwarelistka); od stycznia 1939 ze zmiennym szczęściem uciekała przed nazistami.  Wydana gestapo […]

Coś pięknego (jednak)

Powroty bywają zawsze jakieś. Nie mają neutralnego tła, (przy-)noszą emocje, przypomnienia i wspomnienia. Tak było i tym razem. Może czas i okoliczności pozwolą, by więcej o tym napisać. Nie wiem tego teraz. To co mnie poruszyło (i czemu jak widać nie potrafię się oprzeć) to nieintencjonalna, acz porażająca dawka brzydoty i absurdu. Wykrzywień treści, które wokół. Mają się dobrze i  rodzą nowe warstwy pustostanów myślowych i ironii. Dwa kadry […]

„Dziennik” powraca

Ze zdziwieniem i zaskoczeniem widzę, że będzie to mój pierwszy wpis na blogu od długiego czasu. Pierwszy w tym roku. To już blisko dwa miesiące… Niedobrze… A może po prostu jest inaczej? Inne sprawy, odmienne tempo życia i potencjalnie nowa rola bloga. Miejsca wpisów niecodziennych, obserwacji okazjonalnych? Niedawno byłem po raz pierwszy w Koszęcinie. Z rodzajem dawno niepamiętanej przyjemności odnajdowałem dyskretny uroku kolorów i lokalności Górnego Śląska. Gdzieś przez chwilę była nawet […]

Co zobaczy Chrystus, gdy przyjdzie na świat w roku 2017

Dotarły do mnie życzenia Rudolfa Riedla, artysty górnośląskiego, któremu i na tym blogu poświęciłem już zdań wiele. To taka niepisana tradycja, za której podtrzymywanie jestem Mu wdzięczny. Powodów jest więcej niż kilka. Nie miał być to blog osobisty (wystarczy, że ten rodzaj eshibizjonizmu uprawiają politycy), więc pozostawmy powody tej radości i emocje, jakie życzenia te wywołują w cieniu myśli intymnych. Tych zapisywanych „do środka”. Życzeniom tym towarzyszy zawsze coś […]

Spacer

Mgła otula. Potem rozstępuje się. Liście przyklejają się do podeszw butów. Tworzą żółto-brązowe i złociste obramienie wokół czerni zamszu. To co pod stopami, mięknie i łagodnieje. Co wokół, wytraca na powrót ostrość. Błonia jesienią.   Owoce morza smakują, jak nigdy wcześniej. Kawa pozwala się zapaść w głębi i mocy smaku. Odrobina słodyczy utrwala doznania. Drzewo oliwne na dziedzińcu (co za niespodzianka). Nadzieja na wiecznotrwałość rzeczy i emocji. […]

Moja piwnica

Była obok. W tym wieku (25-27 lat) nie lubi się legend. Ma się do nich albo bałwochwalczy stosunek albo kontestuje. Byłem gdzieś (po)między. Tak było z Piwnicą pod Baranami. Połowa lat dziewięćdziesiątych. Poranki gdy zmierzałem do Rynku 25 i mijałem Vis-à-vis bar w Rynku pod numerem 29. Ocierałem się o nich – legendy Piwnicy pod Baranami. Z daleka widać było szal i kapelusz Piotra Skrzyneckiego. Gdzieś magiczne piórko, a moze mi sie tylko wydaje że i je widziałem. […]

I po Zgodzie

Zacznijmy od faktu bezspornie ważnego.  To dobrze, że powstał film o tym tytule  i odwołujący się do tematu i wydarzeń w Polsce nieznanych lub często zakłamywanych. Film niestety w jakiejś części pozostaje wierny tej postawie i od początku brnie w pół i „niemal prawdy”. Zaczyna się od napisów wprowadzających do filmu.  Od razu trafiamy na coś więcej niż uproszczenie. Czytamy na ekranie, że do obozów takich jak ten, jaki za chwilę ujrzymy, trafiali Polacy  i Niemcy, gdyż uznawano […]

Dwie głowy. Poszukiwanie tego, co polskie.

Wystawa Późna polskość. Formy narodowej tożsamości po 1989 roku w Centrum Sztuki Współczesnej  Zamek Ujazdowski, przeszła bez większego echa w mediach i w prasie  artystycznej. Szkoda. Na tle wystawy #Dziedzictwo wciąż trwającej w Muzeum Narodowym w Krakowie (odsyłam do recenzji na swojego bloga), projekt warszawski był wydarzeniem o wyjątkowej mocy i skali.   Termin pojawiający się w tytule wystawy, późna polskość ukuty został przez eseistę i artystę Tomasza Kozaka. To polskość nie mieszcząca się  […]

Dalej prosimy nie wchodzić

Jutro warsztaty z projektowania wystaw muzealnych. Poszukiwanie tożsamości… Organizator zaleca skupić się na Krakowie, jakby nie wierzył w inne… Takie podejście wymusza wysiłek, by wyjść poza rolę turysty. Poszukuję tematów i miejsc. Dwa zdjęcia. „Prosimy dalej nie wchodzić”. „Wielbimy… wysławiamy…” Inna rzeczywistość, ale dobrze definiuje relacje wewnątrz muzealne. Granice strefy sacrum i profanum. Potrzeby wnikania, przekraczania i ograniczeń, jakie nas dotykają. W muzeum też.   Kraków […]