Pielgrzymowanie. Jerozolima Męki Pańskiej

Wędrówki śladami męki i śmierci Chrystusa w Jerozolimie, to spotkanie światów: sacrum i profanum. Sfery te zresztą przenikają się czasami bardzo niejednoznacznie…

Bo czymże innym jak swoistą ambiwalencją dla przestrzeni sacrum jest status quo obowiązujący w Bazylice Grobu Pańskiego od połowy XIX wieku (ostatnie firmany sułtana osmańskiego z 1852 i 1853 roku). Nie sam status naturalnie, precyzyjnie określający rozgraniczenie praw poszczególnych kościołów w obrębie świątyni, lecz jego następstwa. Postawa najpotężniejszych rodzin religii chrześcijańskich (Ormian, koptów, prawosławnych i katolików), które nie potrafią wyjść poza własne ograniczenia. Skutkiem tego jest widoczna niechęć, skłócenie, a w efekcie stan zaniedbania i opuszczenia, którego doświadczamy niemal na każdym kroku w jednej z najważniejszych świątyni chrześcijaństwa…

Do Bazyliki nie wchodzimy pierwotnym wejściem  (jest zamknięte; należy bodaj do Ormian lub prawosławnych, w sumie jakie to ma znaczenie do kogo, skoro zamknięte?), wielokrotnie potykamy się o śmieci, a wiele z miejsc w kościele, ma raczej piwniczny niż sakralny wymiar. Są odrapane, brudne, pachnące wilgocią i tym co w nich zostało. Świątynia, bywa remontowana tylko po to, by przeciwdziałać ewentualnym katastrofom budowlanym. Bodaj najbardziej spektakularnym przykładem tego stanu rzeczy jest stalowa konstrukcja Anastasis (budowli skrywającej grób Chrysytusa) opinająca ją „ratowniczo” od… 1947 roku.

W Bazylice trwa typowy dla tego miasta i trzech dominujących tu religii rwetes. Niemal taki sam jaki spotkamy na uliczkach Via Dolorosa. Hałas, atmosfera rozpięta między piknikiem, a miejscem naznaczonym.

Pielgrzymi w pospiechu przechodzą przez trasę w obrębie Bazyliki. Prędzej czy później trafiają do kolejki stojącej do grobu Chrystusowego, gdzie – gdy bywa bardziej gorąco – porządku poza mnichami prawosławnymi, strzeże izraelska policja.

Lśniąca powierzchnia kamienia ostatniego namaszczenia (pochodzi w istocie z początku XIX wieku) bywa tak samo celem adoracji wiernych, jak i nachalnych czynności poświęcania wszystkiego co znajdzie się w plecaku turysty, pielgrzyma, czy handlarza „świętościami”. Tam ich wino z Ziemi Świętej, staje się jeszcze bardziej święte, bo na kilka sekund położone na zimnym kamieniu. Na marmurze lądują też liczne woreczki ziemi z Ziemi Świętej, różańce, części garderoby…

Miniaturowa forma Grobu Bożego („pomniejszona” skalą całej Bazyliki) spętana w stalowym uchwycie, stoi poczerniona, ogorzała od tysięcy świec, których światło niesie modlitwę wiernych lub jest rodzajem upamiętnienia obecności w tym miejscu.To dla tych,  dla których bazylika, to jedna z wielu i kolejnych atrakcji Jerozolimy…

Trudno jest w tym miejscu znaleźć  czas i miejsce na coś, co nazwać można wyciszeniem, rozmową wewnętrzną, chwilą modlitwy…

Ale też wiem, że istotną zmianą która nastąpiła od czasu mojego pobytu w Jerozolimie, jest i to także, że wymiar tamtych zdarzeń nabrał zupełnie nowego, konkretnego kształtu. Mogę z obrazem tym polemizować, spierać się o to jaki jest (wówczas gdy rozczarowuje lub zaskakuje), ale jest ze mną i już pozostanie.

 

Droga (Jerozolima, 2013) Życie o poranku na Via (Jerozolima, 2013)

Kaplica Adama (pod Skałą Golgoty)  (Jerozolima, 2013)

"Niewiasty nakładły wonności do martwych rąk, koło nóg i pod nogi" (z objawienia Bł. Anny Emmerich) (Jerozolima, 2013; kamień ostatniego namaszczenia)

Grób (Jerozolima, 2013) Grób i pielgrzymi (Jerozolima, 2013)

Świece przy Grobie (Jerozolima, 2013)

Wejście do Grobu... (Jerozolima, 2013)

Historia zapisana... Krzyżowcy (kaplica św. Heleny; Jerozolima 2013)

Miejsce (umieszczenia Krzyża Świętego; Jerozolima, 2013)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *