Londyn wczoraj / London yesterday…

Szalona i intensywna.

Podróż do Londynu.

Są miasta i te miejsca, które mają swój genius loci.

Gdy samolot płynął ponad biało-zielonymi wzgórzami Seven Sisters i wybrzeżem w okolicach Dover, zrozumiałem, że to  powrót do siebie i wspomnień związanych z tym miejscem, krajem, ludźmi. Londynem wreszcie i wyjątkowym latem 1997 roku, gdy każdy z weekendów spędzałem krążąc po jego ulicach, parkach, galeriach i pubach, wsłuchując się w niezrozumiałe (na początku) dźwięki dialektu cockney…

Tym razem na bardzo krótko, pewnie dokładnie tyle, by przypomnieć sobie, że zaniedbałem to miejsce… przez niebywanie…

Zapomniałem jak to jest być w Londynie i pozostawać pod wrażeniem elegancji dwóch dziewcząt spotkanych w wagoniku metra i widzieć ich twarze ocienione szerokimi rondami ażurowych kapeluszy.

Londyn jako miejsce kultywowania tradycji?

„Metro” w metrze, jak wszędzie indziej wieszczy koniec swiata, donosi o zbrodniach, perwersjach i ostrzega przed okrucieństwem światem.

Podróżni z pewną niewiarą, odkładają gazetę puszczając kolejkę. Londyn is diffrent – myślą. I ja też. Nawet jeśli to iluzja, chętnie jej ulegam. Płyną kolejne godziny, minuty i sekundy.

Londyn w mikroskali czasu jaki mam intensywniej niż kiedyś opowiada mi swoją historię, mówi jaki to dzień i kusi kolejnymi…

Londyn wczoraj.

[Londyn, 19 czerwca 2015 r.]

Sky (and the country lies below) / Niebo, a kraj do którego zmierzam w dole

Britania (1) Old England

Underground. Painted bird

15.15

Zagubiony / Lost  - so many of them (museums)

Karuzela / Merry-go-round and London is still there

Pomysł na dzisiaj? / Idea for today (London street)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *