Prawo do pamięci. Wystawa – Dziadek z Wehrmachtu – w Opolu

Wystawy takie jak ta, nie będzie miała lekko.To pewne. Nie wiem też ile muzeów pokaże tą wystawę…

Zostanie odsądzona przez niektórych od czci i wiary, a przecież to część historii ludzi, którzy tu żyją, których rodziny pamiętają, których dzieci, wnuki po dziś dzień opłakują/odczuwają ich nieobecność, brak, ciszę i pustkę…

To pokolenie, które żyjąc w tej części Europy straciło szansę na spytanie swoich najbliższych  „jak się masz tato, mężu, synu, mój ukochany…?  Tak dawno cię nie widziałem…” lub po prostu trawionych ludzkim dramatem tego, że  nigdy nie poznali swoich najbliższych. Doświadczenie wspólne nam mieszkańcom Środkowej Europy.

650 tysięcy mieszkańców Śląska, Pomorza, Wielkopolski… wcielonych do Wehrmachtu… Sporo i tylko z tego powodu, wystawa taka jak ta powinna była powstać.

Coś co będzie recenzją, wkrótce. Tymczasem byłem (co stanowiło czyn logistycznie heroiczny) i jako istotne zdarzenie muzealne, społeczne, odnotowuję je również i tutaj.

W uszach pobrzmiewają mi dramatyczne, niezwykle osobiste słowa Alojzego Lysko i jego próba opisania smutku kogoś, kto nie poznał ojca, choć odnalazł jego grób  i  każdego 1. listopada patrząc w rozgwieżdżone niebo, odnajduje rodzaj ukojenia i chce pamiętać, po to by o jego ojcu i mu podobnych nie zapomniano. Rozumiem go, myślę, staram się, bo to skrajnie ludzkie pragnienie. Do trzewi prawdziwe. Śmierć to śmierć. Strata nieskończenie bolesna.

Niemiecka machina wojenna pochłonęła ich istnienia, zabrała młodość, prawo do przeszłości.  Zostawiła ślad. To trudny temat, ale pewnie dlatego dobrze, że został podjęty.

Zdjęcie z dziadkiem (tytułowa fotografia wystawy; Opole, marzec 2015)

Poruszenie. Wspomnienia Alojzego Lysko (Opole, 10 marca 2015)

Fragment ekspozycji "Dziadek z Wehrmachtu" (Opole, 10 marca 2015)

2 komentarzy do “Prawo do pamięci. Wystawa – Dziadek z Wehrmachtu – w Opolu

  1. Kogo wcielano z Wielkopolski – Pan sugeruje ze Polaków? Proszę nie obrazać Polaków z Wielkopolski. Mój krewny był lekarzem w Wielkopolsce, Niemcy zaproponowali mu podpisanie folkslisty. Odmowił. Nie został aresztowany itd. A więc można było odmowić. Polacy z Wielkopolski, co podpisali folksliste, wyrzekli się swojej narodowości, wystąpili z narodu polskiego. Oburzający jest brak szacunku dla Polakow, którzy w Wielkopolsce trwali przy polskości zamiast wybrać lepsze, bezpieczniejsze życie folksdojcza. Oczywiście, żadni nie folksdojcze z Wielkopolski nie trafiali do armii III Rzeszy.

    1. Dziękuję za komentarz. Myślę, że dwa fakty są istotne. Pierwsza uwaga jest taka, że jest to komentarz do wystawy i pewnego projektu; po wtóre, odwołuję się do publikacji prof. R. Kaczmarka „Polacy w Wehrmachcie” (pominę dane bibliograficzne). Polityka narodowościowa III Rzeszy w Wielkopolsce, wówczas administracyjnie zaanaktowanej jako Warthegau, była odmienna od tej na Śląsku. Pozostałe kwestie, które Pan podnosi nie są przedmiotem niczego innego z mojej strony, jak wyjściem poza jednostkowe doświadczenie (które Pan tutaj podnosi) i próbą uogólnienia (jak czyni to R. Kaczmarek w swojej świetnej pracy). Dwa te regiony różniło bardzo wiele (myślę o kwestii świadomości narodowej i dokonywanych wyborów). Komentarza nie rozwijajac, do lektury (nominowanej do wielu nagród w dziedzinie badań historycznych) ksiązki prof. Kaczmarka, zachęcam. Do niepodpisanego (danych tych nie publikuję, ale są istotne dla mnie) komentarza szerzej odnosić się nie będę. Tylko takie, z zasady są przedmiotem mojej reakcji (takie są zasady tego blogu).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *