Antybaśń o Trzech Królach

Dziwny to dzień. Zrobiłem kilka zdjęć z pochodu Trzech Króli w Krakowie. To już trzeci raz, gdy sięgam po aparat i jak głosiła kiedyś reklama KODAKA, podjąłem (beznadziejną) próbę zachowania wspomnień, używając do tego fotografii. Choć grabiały ręce, a zimno niemal lodowatymi igłami kłuło w twarz wymierzając kolejne razy. Głębiej i głębiej.

Kilka zdjęć.  Przeszłość  nawiedzać mnie będzie posługując się tymi obrazami lub co najmniej będzie taka jak… na tych zdjęciach.

Patrzę na owe orszaki Trzech Króli i nie wchodząc w szczegóły tego, czy to Mędrcy i czy było ich faktycznie Trzech (ewangelia św. Mateusza mówi o trzech darach, nie definiując ich liczby), zastanawiam się, jaki los spotkałby ich we współczesnej Polsce, Europie… świecie? Przybyszy z Azji, Afryki (?), pielgrzymów ze Wschodu. Pobito by ich? Ograbiono z mirry, kadzidła i złota, naubliżano im od najgorszych? Utopiono w łodziach, wcześniej odbierając wszystko co mają?

Nie jestem też pewien, czy dotarliby do Betlejem, nie tylko z powodu posterunków wojskowych na granicy z Autonomią Palestyńską.

Przeraża mnie ta perspektywa niespełnienia się proroctwa w Księdze Micheasza. Bardziej jednak drżę na myśl o tym, że swoim przybyciem wzbudziliby w nas zdolność do otwartego nieakceptowania innego, obcego. Rasizmu, nienawiści?  To smutne i w moich oczach nadaje dziś orszakom  charakteru etno-ceremonii, a nie aktu radosnego zawierzenia i manifestacji wiary, określonej postawy. Pewnie źle, gdy się pisze emocjami, ale czasami nie da się inaczej.

*

A za oknem symboliczna scena.

Odchodzenia. (Prze)mijania. Taki jest Kraków w swoim mikrokosmosie zdarzeń.

[Kraków, 6 stycznia 2017 r.]

Orszak Trzech Króli, Grodzka 6 stycznia 2017 r.

Pamiątka po (Trzech Króli, 6 stycznia 2017 r., Kraków)

(Prze)mijanie. Bracka, 6 stycznia 2017 r.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *