Opaska

Byłem wczoraj. Nie potrafiłem robić zdjęć, a może też nie chciałem mając ‚oldschoolową” nadzieję, że pamięć i opowiadanie innym, o tym co widziałem i co zapamiętałem wystarczy. Opowieść o pogrzebie Kazimierza Kutza. Zawsze, w odróżnieniu od zdjęcia, będzie nieco inna, zwróci uwagę na inne szczegóły, pominie lub doda  w zależności od rozmówcy (i mojego wieku). Będzie moja. Wyłącznie.

Przypadek pomógł, by dzień pogrzebu śp. Kazimierza Kutza, poza pamięcią był też szansą na odwołanie się do przedmiotu (to takie muzealne prawda?) i jego (przedmiotu) poświadczenia, że to co widziałem stało się naprawdę – że Kazimierz Kutz był (dodajmy jak bardzo BYŁ) i że odszedł.

Po złożeniu kondolencji, na ścieżce cmentarza znalazlem żałobną opaskę w modro-żółtym kolorze. Rozglądnąłem się za właścicielem (tego dnia pomogłem już odzyskać zagubioną, wrzosową rękawiczkę), ale nie było nikogo, kto mógłby się do niej przyznać. Zostanie już ze mną. Trochę przybrudzona tym, co po drodze. Każda z dróg pozostawia w nas ślad, dlaczego z tą miałoby być inaczej?

Widzę w tym zdarzeniu więcej niż scenę  symboliczną.

A dla mnie to wyjątkowy znak. Przywołanie pamięci 28 grudnia. Kiedyś trafi do muzeum. Nie wiem kiedy, nie wiem do którego. Dzisiaj za wcześnie, by o tym rozstrzygać.

Komentarz do “Opaska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *