Śląski Pettus Bridge

[Poniższy tekst jest autorską wersją felietonu, jaki opublikował SILESION.PL  27 października 2016 r. To tekst, który lubię i pewnie dlatego trafia na mojego bloga, by po prostu pozostać tutaj dłużej. Odradzam jego lekturę tym, którzy wszelki symbolizm traktują dosłownie (tracą czas), a ruch wyzwolenia w USA, jako prostą metaforę dla losu Ślązaków. Podobnie rozczarowani poczują się ci wszyscy, którzy żywią się „krzywdą śląską” (cyt. za M. Smolorz). Tutaj jej nie odnajdą.]

Most Edmunda Pettusa w amerykańskiej miejscowości Selma przeszedł do najnowszej historii USA w związku ze zdarzeniami podczas tzw. Krwawej Niedzieli  7 marca 1965 roku.

Tego dnia stanowa policja zaatakowała czarnoskórych demonstrantów, aktywistów ruchu na rzecz równouprawnienia, okładając bezbronnych manifestantów gumowymi pałkami, wściekle atakując ich gazem łzawiącym. Wszystko dlatego, że w symbolicznym geście, jakim było przejście przez ów most i marsz do stolicy stanu Alabama, Montgomery, domagali się praw obywatelskich i mówiąc najkrócej, prawa do istnienia w przestrzeni publicznej, kulturowej i społecznej.

Pobici i ranni powtórzyli przejście przez most  dwukrotnie.

Za drugim razem, zawrócili w jego połowie. Martin Luther King, który stanął na czele pochodu musiał się gęsto  tłumaczyć z tego, dlaczego zwątpił. Dlaczego zawrócił. Powiedział, że nie chciał na nich sprowadzać cierpienia. Dodał też, że do  długiej wędrówki należy się lepiej przygotować.  Miał rację. Do Montgomery było ponad 87 kilometrów.

Za trzecim razem nikt ich już nie powstrzymał. Pośród wyzwisk, obelg  i skromnego wsparcia białych mieszkańców  Alabamy doszli do stolicy stanu.

Pięć miesięcy później, ci których nazywano pogardliwie  „czarnuchami” uzyskali pełnię praw wyborczych. Po 43 latach nikt przy zdrowych zmysłach i liczący na zrobienie kariery na Kapitolu nie miałby odwagi tak ich nazwać, a w Stanach Zjednoczonych wybrano  pierwszego, czarnoskórego, Afro-Amerykańskiego prezydenta – Baracka Obamę.

Most w Selmie stał się symbolem.

Marsz unieśmiertelnił tych, którzy podjęli ryzyko wejścia nań i nie ustali w drodze.  Niemożliwe stało się rzeczywistością.

Historia marszu  skazała na zapomnienie tych, którzy 7 marca 1965 roku zagrodzili drogę ludziom, którym odmawiali prawa do własnej tożsamości i podmiotowości. Stosunek pogardy musieli w najgorszym razie zastąpić stosunkiem akceptacji i zgody na obecność innego.

Niedawno odmówiono Ślązakom prawa do statusu mniejszości etnicznej. W dyskursie publicystycznym pytanie co dalej, roztrząsane jest  między historią, wywodami lingwistów, a opracowaniami statystycznymi. Nuży mnie to już, podobnie jak to, że w myśleniu o tożsamości odwołujemy  się wyłącznie do przeszłości. Taki bagaż refleksji jest nie do udźwignięcia. Będzie zawsze przytłaczać i ograniczać. Prowadzić na manowce definicji i sprawiać, ze z szaf będą wypadały kolejne trupy. Nie ma Ślązaka idealnego, nie ma (wbrew takiemu domniemaniu) idealnego Polaka.

Historia USA jest – jak mawiają jedni – zbyt krótka i z tego powodu nie niesie ze sobą nauki dla okrzepłych społeczeństw Europy. Śmiem polemizować z taką tezą.  To raczej historia, która pokazuje, że jak ci mówią, że jesteś nikim, że cię nie ma, nie ma twojej muzyki, języka i tradycji, to nie wierz takim głosom.  Mówiono to uczestnikom bostońskiej herbatki w 1773 roku, gdy budowali nowe społeczeństwo, a nawet ochotnikom Pierwszej Kadrowej, gdy opuszczali krakowskie Oleandry. Miej jak wszyscy oni, wiarę w siebie.

Pomyśl więc (Ślązaku) o przyszłości  i znajdź swój własny, osobisty most. I wejdź na niego i wybierz swoją drogę. Pokojowo jak ci w Selmie, gdy bojąc się i drżąc o życie znaleźli się  na Moście Edmunda Pettusa i stanęli naprzeciw uzbrojonym osiłkom z policji. I się nie ulękli.

Wejdź  wierząc w racje, które ucieleśniasz. Zrób to i powtórnie,  i kolejny raz. Tak długo, jak trzeba, aż znajdziesz się po drugiej stronie i będziesz wiedział, że dotarłeś do celu.

Most (Świerklaniec)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *