Podróż do Bieńkowic. Na marginesie dzienników Franza Pawlara

Było pewne napięcie towarzyszące tej podróży. Okolice Raciborza, trasa nr 45 wiodąca na południe, skąd właśnie przyjechałem.

Bieńkowice. Moje? Pewnie takich poszukiwałem, stąd na zdjęciach te, które trochę przypominają Bieńkowice księdza Franza Pawlara i w moim domyśle, były jego.

Domy stawiane ‚bokiem do drogi’; osadnictwo XVIII wieczne…tak często widziane w tej części Górnego Śląska.

Kościół parafialny p.w. Wszystkich Świętych z początku XVIII wieku.

W nim wciąż figury pamiętające wiek XIX. Łacina, modus vivendi, gdy ziemia / das Land / zeme zmaga się ze swoją tożsamością.

Grób księdza Pawlara. Przy murze okalającym kościół, jego Kościół.

Kilka chwil milczenia.

Jest stamtąd ładny widok, ku dolinom, ku rozlewiskom Odry, ku Beskidom…

Z drugiej strony, za murem budynek parafii.

Ceglany mur. Sinusoida pełna wygięć i uskoków. Opada, wznosi się. Nie daje zaznać spokoju, a może po prostu jest metaforą życia i przypomnieniem tego, że czas jest zjawiskiem dynamicznym?

Zbliżała się godzina 17.00, gdy ze wszystkich stron zaczęli zdążać wierni na nabożeństwo…

Człowiek z aparatem fotograficznym wzbudza dyskretne zainteresowanie.

Po co? Dlaczego? Pytania tym razem bez odpowiedzi.

Słońce stało już nisko, gdy jadąc na północ, żegnałem się (na razie) z miejscem.

Kościół księdza Pawlara (1), Bieńkowice

Franciscus Pawlar

Miejsce przy murze, Bieńkowice (2015)

Widok ze wzgórza kościelnego (Bieńkowice, 2015)

Figury (wnętrze kościoła parafialnego w Bieńkowicach)

Gotowość do drogi, Bieńkowice (2015)

Trwanie. Bieńkowice (2015)

Kościół księdza Pawlara (2)

Dom w białym (seria: Dawne Bieńkowice) W oczekiwaniu na wiosnę, Bieńkowice (2015)

One way, Bieńkowice (2015)

W drodze na mszę, Bieńkowice (2015)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *