Zza bramy. Esej fotograficzno-literacki

Cmentarz Żydowski w Krakowie widziałem wielokrotnie. Zza krat ogrodzenia, które odziera to miejsce z ciszy i podważa pozorność prawdy, że to dwa różne i odrębne światy. Przenikanie, tego co żyje i tego co odeszło, jest tutaj tak naturalne, jak zieleń, która zawładnęła tym miejscem.

Na nowym cmentarzu żydowskim byłem dwukrotnie. Za każdym razem było to coś ważnego i wyjątkowego. Nie mogę powiedzieć, bym cmentarz ten znał. Nie jest tak i tak pozostanie.

Jak wielu, zaglądałem tam zza lekko uchylonej bramy, z niepokojem i ciekawością, znaną mi z innego, nowego cmentarza żydowskiego w Gliwicach. Ten zawsze kusił swoją tajemniczą i nieprzeniknioną aurą, która docierała do wyobraźni dziecka, zerkającego w jego stronę podczas dnia Wszystkich Świętych. Gdy ciemność tam panująca i rozświetlenie cmentarza katolickiego, to były dwa, absolutnie odrębne (obok)światy.

Zainspirowany wskazanym mi (dziękuję) albumem Andrzeja Nowakowskiego „Powiększenie” (nie wiem czemu przecenionego wówczas poniżej poziomu przyzwoitości, choć na moje szczęście; osoby bez pracy), postanowiłem z tematem tym się zmierzyć, zbierając i wybierając zdjęcia tam zrobione.

Cmentarz powstał w 1800 roku i od tego czasu służy krakowskim (i nie tylko) Żydom.

Był dewastowany i śladów tego nie zatarł ani czas, ani ludzie. To dobrze. Jego kalectwo tchnie prawdą, o nas. Tych, którzy przychodzą tam zza bramy…

Zza bramy

Profanum - Sacrum

Na marach

Trwanie Tablice

Bez tytułu

Napisanie, wymazanie...

Trwanie (3) Światłozieleń Zanikanie, porastanie Miłość Przeniknie Znaki Trwanie (2)

Modlitwa

Porastanie...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *