Puste krzesła

Patrzę z empor (babińca) synagogi pod Białym Bocianem na jej posadzkę i widzę gwiazdę Dawida, na której stoją rzędy pustych o tej porze krzeseł. Ten obraz wydaje mi się więcej niż symboliczny dla losów Żydów na Śląsku. Są i ich nie ma…

Żydzi wrocławscy, jak do pewnego stopnia udowadnia  Maciej Łagiewski w swojej książce pod tym samym tytułem (kolejne trzecie wydanie kupiłem właśnie we Wrocławiu), odegrali niezwykle istotną rolę w historii Żydów na Górnym Śląsku. Stąd, z Breslau właśnie, wędrowali zasymilowani (najczęściej) na czarny Śląsk, która był dla nich swoistą ziemią obiecaną, miejscem wybranym. Lądem szans i wyzwań. Cohn, Weichmann, Stein, Barasch to tylko niektóre z nazwisk, które wyznaczyły tą niewidzialną linię między Wrocławiem, a Gliwicami, Katowicami, Bytomiem…

Gdy byłem po raz pierwszy w Muzeum Żydowskim w Berlinie zrozumiałem, jak w dwójnasób tragiczny los dotknął tę społeczność. Prześladowania we Wrocławiu, poczynając od wieków średnich (miasto zyskało niesławę wypędzając Żydów w 1453 roku, a potem ich systematycznie i konsekwentnie prześladując), a potem Holokaust i niemal całkowita zagłada, aż po współczesną niepamięć… (dzisiaj wybiórczo odzyskiwaną).

Żydzi ze Śląska stali się tematem cokolwiek pomijanym i przemilczanym przez długi czas. W Polsce, w oczywisty sposób byli odrzucani przez Żydów polskich, od których dzieliło ich wszystko, poczynając od języka niemieckiego i tak mocno manifestowanej przez Żydów niemieckich przynależności do tej kultury.

W powojennych Niemczech, poprawność polityczna sprawiła, że ci ze Śląska są niemal nieobecni w szerszej świadomości. Na wystawie stałej w berlińskim muzeum pojawiają się gdzieś w tle ich tysiącletnich dziejów w Niemczech (choć dla ścisłości trzeb dodać, iż na berlińskiej wystawie znajduje się model nowej synagogi we Wrocławiu z 1872 roku). O górnośląskich Żydach milczy wystawa w Muzeum Śląskim, zdawkowo odnosi się do ich losów (dotykając jedynie środowiska wrocławskiego) ekspozycja w Muzeum Żydów Polskich w Warszawie.

Puste krzesła widziane z wysokiego piętra babińca wrocławskiej synagogi…

[Wrocław, 17 stycznia 2016 r.]

Puste krzesła (Synagoga pod Białym Bocianem, Wrocław/Breslau)

2 komentarzy do “Puste krzesła

  1. no, z Wrocławia więcej zacnych postaci pochodzenia żydowskiego, które miały wpływ na nasze losy: Norbert Elias, Ernst Cassirer. Oni dla humanistów są nie do przecenienia. Poza tym Lassall, no i trochę noblistów. Tak humanistyka we Wrocławiu w początku XX wieku dała wiele wybitnych postaci. Jeszcze Edyta Stein miała wrocławski epizod…. w synagodze o tych wszystkich postaciach nie wspominają, może z racji odstępstwa od wiary??

    1. Naturalnie, ma Pani rację. ale to przecież miał być/ jest … krótki esej. Wszystkie nazwiska zacne i znane. Lasall i stein z pewnością (byłem zaledwie godzinę w synagodze) wspomniane. Raczej uderza mnie fakt, ze w istocie społecznosć ta nie istnieje w szerszej świadomości. W Berlinie to… Śląsk, w Warszawie, bo Niemcy… Gdzieś mozna odnieść wrazenie pozostają na ziemi niczyjej, na takiej Niemandsland (Ziemi niczyjej)… Oczywiscie jest Krnov, będzie coś w Gliwicach (nie znam założen tamtejszej wystawy), ale dzisiaj sytuacja jest dokładnie na tym zdjęciu… pozostały krzesła…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *