To tylko Preview. Galeria FIDUCIA. Odsłona 133

Na wystawę poszedłem z pewnymi oczekiwaniami. Znałem już niektóre cykle Libuše Jarcovjákovej, szczególnie te –  co osób znających mnie nie powinno specjalnie dziwić –  berlińskie i tokijskie.

Tym razem –  jak podkreśliła kuratorka wystawy Lucie L. Fišerova, Libuše Jarcovjákova, artystka z definicji pozycjonująca się off–streamowo w stosunku do tego co wokół, potraktowała i temat, i osoby z nim związane, jeszcze bardziej osobiście.

W ogóle Jarcovjáková jest takim intuicyjnym outsiderem w czeskiej fotografii. Przez kolejne lata oznaczało to raczej marginalizację niż pełne docenienie. Trochę niecodzienne jest w tym to – choć to paralela odległa i pokrętna ktoś powie – że jak w art brut (a może w sztuce intuicyjnej, by nikt nie posądzał mnie o tak jednoznaczne zaszufladkowanie twórczości Jarcovjákovej) tak i tutaj, a w jej fotografii w ogóle – emocja, błąd (często świadomy,  będący nie-błędem, a polemiką z konwencją), jest tak ważnym składnikiem estetyki jej zdjęć.

Lubię taką fotografię od czasu do czasu, nie tylko dlatego, że dla podobnych błędów mam tolerancję (skąd brałbym odwagę i siłę na publikowanie własnych zdjęć!?), ale przede wszystkim z tego powodu, że w ten prosty sposób Libuše Jarcovjáková, zdradza nam własny stosunek do natury świata, przypominając nam, jak w istocie ułomną i niedoskonałą jest owa rzeczywistość. I chyba (zaryzykuję taką tezę) jest bardziej zainteresowana artystycznym przetwarzaniem emocji jakie ów świat niesie, niż tworzeniem idealnych (także technicznie) obrazów tej rzeczywistości.

„To nie jest kobieca fotografia. Nie jest sentymentalna!”, zarzekała się nie Libuše Jarcovjáková, a kuratorka wystawy Lucie L. Fišerova. Jeśli zgodzić się z poglądem, że Libuša Jarcovjáková nie jest – w sposób łatwy i banalny uczuciowa – (n.b. czy to jest wyznacznik kobiecej twórczości?!?), to na pewno jej fotografia jest rodzajem wrażliwości powiązanej z potrzebą osobistego opisania interesującego ją wycinka rzeczywistości.  I dla jednych będzie to najlepsza droga do zrozumienia tego, co składa się na treść jej kadru, dla innych dostrzeżenie światów, których w ogóle wcześniej nie zauważali… To teza otwarta i do weryfikacji. Czekam na opinię samej Libuše Jarcovjákovej… Wiem, że będzie okazja.

To, co pokazuje w Ostrawie, jest początkiem nowego cyklu, który dopiero został podjęty i w wielu punktach pozostaje styczny z kilkoma tezami zaprezentowanymi powyżej.

Cykl Demiurgowie: Wstępna prezentacja/ Demiurgové: Preview, to zdjęcia wykonane w pracowaniach, mieszkaniach dwóch artystów, ludzi związanych z praską bohemą artystyczną Františka i Jany C.

Zdjęcia są bardzo intymistyczne (zawsze lubiłem ten nurt w malarstwie początku XX wieku, więc jakby spotykam tutaj dawno niewidzianego przyjaciela), choć dość radykalnie wkraczają w(e) (wszech) świat(y) tych osób. Światy, przedmiotów ambiwalentnie balansujących na granicy definicji zabytku, starej rzeczy i zwykłego śmiecia. W świecie tym  Libuše Jarcovjáková, a właściwie jej aparat, świetnie się odnajduje.  Jest zarówno lustrem dla zdarzeń, jak i zapewne po prostu bywa jednym z przedmiotów, mającym tam jakiś sens, choć zdarza się, że jest on niewiele większy od tego, jakim cieszą się sterty garnków i innych przedmiotów, między którymi krąży.

Co ciekawe i co sama podkreśla, lubi i ceni osoby, będące podmiotem jej fotograficznej dociekliwości i obserwacji. Zna ich historie i opowiadania, emocje. Coś odwrotnego do postawy Adama Lacha, gdy na festiwalu fotograficznym w 2014 roku w Rybniku opowiadał o potrzebie dystansowania się i nie angażowania. W tym cyklu światy stwarzane są pospołu przez demiurgów, których fotografuje lub są dziełem jej samej, gdy pozwalają jej po prostu być obok, grając przed nią lub ją lekceważąc…

W innym fragmencie swojej wystawy Libuše Jarcovjáková zachowuje się także, niech mi to wybaczy, jak encyklopedyczny nestor/klasyk(?) gatunku. Muzealnieje. Szuka wartości trwałych. Znaków uniwersalnych. Te znaki to jej martwe natury, które kuratorka Lucie L. Fišerova, ładnie porównuje do obrazów małych mistrzów holenderskich.

Porównanie zgrabne, ale nie wiem, co o takim widzeniu obrazów z Ostrawy  i tych z Niderlandów, powiedziałby Herbert. Umieszczone w specjalnych glass boxach, martwe natury Libuše Jarcovjákovej  posiadają głębię, kolor i namiastkę trzeciego wymiaru (lub czwartego, jeśli sztuka jest metodą opisującą rzeczywistość na swój, odrębny sposób). Ten rodzaj weryzmu i dosłowności, mieści się we wspomnianym na początku tego eseju jej (Libušy Jarcovjákovej) niedoskonałym opisywaniu świata i pokazywanie tego (poza łagodzeniem relacji i przestrzeni na obrazie), jakim jest naprawdę… (chyba).

Takimi myślę były, pozornie oczywiste i współcześnie niedoceniane obrazy Steena, Wouwermann, Cuypa gdy sprzedawano je na targach jak „obrazki z ulicy” znajdującej się niemal dosłownie za plecami kupującego. W tym sensie są one, te Libušove, gdzieś z tamtymi powiązane.

Demiurgowie… Twórcy światów ich własnych i osobistych.

A między nimi, z nimi lub obok Libuša Jarcovjáková. I pewnie dlatego wszystko na tej wystawie jest na swoim miejscu, co może (i stąd mój ukłon w stronę kuratorki wystawy) czynić ją interesującą. Jej nie-ład jest prawdziwy. Przemieszane techniki, odbitki barwne egzystujące obok czarno-białych. Kreacja Libušy Jarcovjákovej oparta na światach Frantiska i Jany. Co będzie dalej? Może zobaczymy. To tylko Preview

***

Wystawa Demiurgové: Preview (numer 133) potrwa do 24 lutego 2015 roku.

Katalogu nie ma (jak zawsze). Można robić zdjęcia.

Widziane na wystawie postaci czeskiej fotografii: Jindřich Štreit, Dušan Tománek (goszczony kilka tygodni temu w Galerii FIDUCIA z własną wystawą).

Warto zobaczyć.

Wystawa

Janá i... Libuše Jarcovjáková, (Galeria FIDUCIA, 2015)

Czeska fotografia - Jindřich ŠtreitStreit(l.) i Libuše Jarcovjáková (r.) (Galeria FIDUCIA, 2015)

Libuše Jarcovjáková i Dušan Tománek (r.), (Galeria FIDUCIA, 2015)

L&L. Libuše Jarcovjáková  (l.) i Lucia L. Fišerová, (Galeria Fiducia, 2015) 

Wystawa, Demiurgove: Preview (dokumentacja) 

Glass boxy (fragment wystawy w Galerii FIDUCIA, Ostrava 2015)

Martwa natura, (fragm. instalacji fotograficznej), Libuše Jarcovjáková (fot. L. Jodliński) Martwa natura na jednym z glass boxów,  Libuše Jarcovjáková. Fragment ekspozycji, Galeria FIDUCIA, 2015

Jana C. Fot. Libuše Jarcovjáková (zdjęcie z wystawy w Galerii FIDUCIA, 2015 L. Jodliński

Bez tytułu; z serii zdjęć o Frantisku. Fot. Libuše Jarcovjáková  (rep. L. Jodliński)

Demiurgove: Preview. Libuše Jarcovjáková. Fragment ekspozycji, Galeria FIDUCIA, Ostrava 2015 Frantisek, fot. Libuše Jarcovjáková (fragment wystawy w Galerii FIDUCIA, Ostrava 2015)

Supplement. Twarze FIDUCII: Dušan Tománek. Zbliżenia (2)

Na marginesie wystawy "Demiurgove..." Dušan Tománek - zbliżenie (1). Fot. L. Jodliński

Na marginesie wystawy "Demiurgove..." Dušan Tománek, zbliżenie (2). Fot/ Leszek Jodliński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *