Tła i fascynujący świat starej fotografii…

Początki bywają czasami zaskakujące. Historii, tych małych i drobnych zwłaszcza. Tak było i w tym przypadku.

Znalezienie fotografa najpierw w Dolnych Witkowicach, a potem w Ostrawie, graniczy dzisiaj z cudem. W Witkowicach (tych Dolnych zwłaszcza) można kupić tony farb we wszystkich kolorach (co drugi czynny tutaj sklep je oferuje) lub zagrać w Black Jacka. Można ewentualnie nadać list na miejscowej poczcie, a poszukując fotografa, przestraszyć urzędniczki w miejscowym ratuszu, bo chyba nikt tam nie zagląda. Fotografa nie znajdziemy. Nie ma, „nie opłaca się” mówi mi wreszcie dziwnie na mnie patrząc jedna z napotkanych osób. To wielka strata, bo właśnie tutaj, przy ulicy Výstawni 55, cudzoziemcy, tacy jak ja, muszą (+ jedno zdjęcie) wypełnić wniosek na pobyt czasowy… Bez zdjęcia, nie jest to możliwe.

Wracam i ruszam zatem do Ostrawy. Tam w centrum miasta Na Hradbách znajduje atelier Pani Ivony Zlattnerovej. Cena za 4 zdjęcia jest dobra (160 ČKr, czyli około 27 zł), u pobliskiej konkurencji o całe 5 złotych wyższa. Podobieństwo na zdjęciu zachowane i oto staje się szczęśliwym posiadaczem swojego obecnego wizerunku. Historia tak banalna, że już ryzykuje, że połowa z Was jej nie czyta…

No właśnie, czas na jakiś zwrot akcji.

Już mam zatem wychodzić, gdy Pani Zlattnerová mi mówi, że skoro jestem z Polski (trzeba to było powiedzieć, tłumacząc się z niemówienia po czesku), to może wiem, gdzie można kupić takie historyzujące lub faktycznie stare tło, jakich używano w studiach fotograficznych… „Bo u nas”, mówi, „ takich już nie produkują, a i ludzie jacyś mniej zdolni, do takich rzeczy”… Z miejsca obiecuję, że spytam w Polsce, co niniejszym czynię. Uwaga, uwaga: Pani Zlattnerowá poszukuje stare lub stylizowane na stare, tło do fotografii studyjnej, portretowej…. Kontakt przeze mnie.

Pytanie Pani Ivony, sprawiło jednak, że moje myśli natychmiast pobiegły w inną stronę. Starałem się sobie przypomnieć, jak takie tła wyglądały na G. Śląsku? Kilka reprodukuję poniżej, by odświeżyć sobie pamięć…

W pierwszym odruchu pytanie o tła na starych zdjęciach przypomniało mi portrety Blandowskiego z 3 ćw. XIX wieku, na których obok tych bardziej typowych, przenoszących nas do ogrodów, wyimaginowanych wnętrz, pojawiał się widok… Gleiwitz / Gliwic i charakterystyczna wieża kościoła pw. Wszystkich Świętych… Tło identyfikujące miejsce nie było czymś wyjątkowym w fotografii kabinetowej, a jednak zdjęć tego rodzaju nie mam w swoim posiadaniu. Jest ich też dużo mniej na rynku antykwarycznym. Czym innym były te wykonywane w atelier obwoźnych instalowanych na przykład w miejscach pielgrzymek Ślązaków. Znam takie (niestety ich nie mając) z Góry św. Anny lub Piekar Śląskich. Taka „pamiątka z…” gdzie często tło jest nie dość dobrze nawet naciągnięte, by dawać pozór realnej budowli, na tle której fotograf robił zdjęcie śląskim pątnikom.

Co zatem widzimy na tłach gliwickich i śląskich firm fotograficznych?

Portrety wykonywano na  tle symbolicznych ogrodów, romantycznych parków, podkreślających właśnie wizytowy, reprezentacyjny charakter portretowanego. Zapewne właśnie takie zdjęcie fotografowany ofiarowywał wybrance swego serca.

Bywają też portrety we wnętrzu, jak ten wykonany przez dwóch podobnych do siebie mężczyzn, (bo taniej?) i dzięki takiemu zabiegowi fotograf przenosi ich do przestrzeni bogatszej, nieco bardziej wysmakowanej, do której w jakimś sensie aspirują? Trzymana w ręku książka, jak w dawnym malarstwie portretowym, jest atrybutem mądrości, rozsądku i nadaje postaciom pewien szlachetny rys, choć książek, wystarczyło tylko dla jednego z portretowanych tu panów… Mężczyźni są dla siebie wsparciem i oparciem, a estetyka wnętrza (szczególnie krzesła) uprawdopodabnia czas powstania fotografii na początek XX wieku.

Kolejne dwa zdjęcia są jeszcze ciekawsze. Pierwsze, jest portretem kabinetowym (tzw. Carte de Visté), zaokrąglone narożniki ułatwiają datowanie. Tło dyskretne, florystyczne, z lewej dolnej strony, widać sugerowane fragmenty architektury ogrodowej, jakaś kolumienka, figury na jej szczycie. Historyzujące meble upewniają nas o XIX wiecznym rodowodzie zdjęcia.

Ostatnie, które tutaj prezentuje, dowodzi tego, że warto na zdjęcia patrzeć, co najmniej uważnie! Komunijne zdjęcie. Syn z matką. Krzesło bardzo podobne do tego z atelier w Gliwicach, początek XX wieku? Zapewne. Co jednak jest intrygujące, to fakt, iż choć na zdjęciu są dwie postaci, to do tego zdjęcia zaproszono tę trzecią. Jej zdjęcie, symbolicznie w ręku trzyma młoda kobieta. Zdjęcie ze zdjęciem w tle? To faktyczne tło, udaje kotarę. Jednak, jeśli coś naprawdę intryguje na tym zdjęciu to ten kartonik. Użyjmy edytora zdjęć (szczerze doradzam), powiększmy, obróćmy je i… zobaczymy siedzącą na krześle postać mężczyzny.  Mąż, dziad? Tropów może być zaledwie kilka. Oczywistym jest jednak symboliczna rola zdjęcia trzymanego w ręku. To ktoś, kogo nie ma, ale kto tak naprawdę w ten wyjątkowy sposób został na tym zdjęciu przywołany z niepamięci, z zaświatów, a może z miejsca, skąd na ten moment w życiu rodziny nie mógł dotrzeć. Czy to nie jest niezwykłe?

I przypominam. W Ostrawie, Pani Ivoná, czeka na tło do zdjęć. Ktoś ma takie? Pomoże?

Portret młodego mężczyzny, lata 90-te XIX wieku, Gleiwitz, Atelier A. Barth Panowie dwaj. Pocz. XX wieku. Atelier C. Volkmann. Gleiwitz/Gliwice Kobieta w jasnej sukni. Lata 80-te, XIX wieku. Atelier Stuermer. Gleiwitz/Gliwice

Matka z dzieckiem i zdjęciem męża (?) w ręku. Atelier Frappant. Kattowitz /Katowice / Zabrze Fragment. Zdjęcie mężczyzny trzymane w rękach kobiety

 

7 komentarzy do “Tła i fascynujący świat starej fotografii…

  1. Niesamowite, że ktoś jeszcze pragnie TWORZYĆ zdjęcia. Gdybym tylko miała takie tło to bez większego namysłu bym je udostępniła pani Zlattnerowej 🙂

      1. Szanowny Panie Leszku,
        jestem ciekawa, skąd czerpie Pan wiedzę na temat teł?
        Jestem tegoroczną dyplomantką na Wydziale Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki ASP w Warszawie i moimi obiektami dyplomowymi są właśnie trzy tła fotograficzne, które muszę doprowadzić do stanu ekspozycyjnego 🙂
        Poszukuję informacji na temat tego „zjawiska”.
        Będę wdzięczna za polecenie publikacji lub źródła, a może dysponuje Pan po prostu wiedzą i faktami, którymi mógłby się podzielić.
        Serdecznie pozdrawiam!
        PS. chętnie namalowałabym tło, ale nie wiem czy to nadal aktualne 🙂

        1. Szanowna Pani Karolino,
          nie znam takiej literatury przedmiotu. To raczej wiedza i doświadczenie muzealne. Intuicyjnie polecałbym literaturę niemiecką na temat historii fotografii. Nie wykluczam, ze Zenon Harasym w „Starej fotografii” (Arkady) coś na ten temat wspominał. Adres podaję w blogu, prosze sprawdzić. Mieszkam już ponownie w Polsce. Dziękuję za zainteresowanie tekstem:)

  2. Bardzo ciekawy temat-poruszony przypadkiem zainicjował, dyskusję o starej fotografii, mało tego dziwnym trafem dotarłem do pana strony
    a to za sprawą poszukiwania pewnego fotografa, lub fotografki? Właścicielem studia był niejaki(lub ona) M.Hulek nad literką u jest kropka jak nad naszym i-zakład mieścił się w Morawskiej Ostrawie przy ul.Bahnhofstrasse 41(ul.Kolejowa) zdjęcie pochodzi z początku XX w (ok 1905-1910) proszę o adres majlowy to podeślę skany.Bardzo ciężko jest wyszukać jakiekolwiek informacje o czeskich fotografach z tamtego okresu. Co do tła w atelier to wielu fotografów w tamtych czasach posiadało wykształcenie plastyczne wykonywali je więc sami- inni, którzy takowych nie posiadali zamawiali je najczęściej u miejscowych malarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *