Pobielone drzewa i trawy

To niezwykłe, że nie będąc w Olsztynie przez całe swoje dorosłe życie, choć powodów było kilka, w tym roku byłem tam trzykrotnie. Chyba za każdym razem w tle takiego wyjazdu stał Erich Mendelsohn. Spóźniona podróż sentymentalna? Może, ale czy emocje są kiedykolwiek spóźnione? Raczej dojrzewają do momentu, ewoluują i stają się powodem. Na przykład do tego, by zasiąść za kierownicą samochodu i pojechać do… Olsztyna właśnie. Olsztyn się zmienia. Jest […]

Linie Mendelsohna

Dwa miasta. Lecz nie jak u Zagajewskiego – Lwów i Gliwice. To nie są też Gleiwitz i Gliwice, jak w prozie Lachmanna. Ostrawa i Gleiwitz. Dynamika i funkcja. Domy towarowe, które zmieniały oblicze architektury śródmieść miast dwudziestolecia międzywojennego. Górny Śląsk i Morawy. Gleiwitz – symboliczny początek. Ostrawa – koniec dzieła Mendelsohna na kontynencie. Dzieło osierocone. Linie – początku – Gliwice i końca – Ostrawa. Weichmann i Bachner. […]

Mendelsohn przyjechał z Ostrawy i odwiedził Gliwice…

Wczorajszy wieczór w Gliwicach był w jakimś sensie niezwykły. Po pierwsze przyjechałem z Opawy do Gliwic, ścigając się z czasem, by zdążyć (to nie jest, aż tak blisko) i uczestniczyć w spotkaniu, którego współorganizatorem był Kabinet Architektury z Ostrawy, co jest w tych okolicznościach sytuacją nieco, dla mnie, przewrotną. Powodem tego zamieszania był wykład Pani dr Ity Heinze – Greenberg, posiadaczki trzech paszportów (czasami takie padają odpowiedzi, gdy po prostu spytasz, […]