Mój Nikifor

Dedykowany Mamie Odejście Krzysztofa Krauze z kilku powodów poruszyło mnie osobiście. Niedawno swoją walkę z rakiem przegrał mój tato. Wiem więc chyba, jak to jest. To znaczy mogę sobie wyobrazić, co znaczy walczyć z chorobą i tę walkę przegrać. Wyobrazić sobie z punktu widzenia osoby bliskiej, zaangażowanej, którą rak też dotyka. Rak wkracza w życie bliskich bardziej niż się to może wydawać. I oczywiście NFZ nie uwzględnia tego […]

Cieszyny dwa

Cieszyny dwa… Renata Putzlacher-Buchtova i Jaromir Nohavica, gdy mówią o Cieszynie (jednym i drugim) brzmią nostalgicznie i w jakimś sensie zdradzają rozczarowanie miastami, jakimi są dzisiaj. Cieszyn był miastem magicznym, ale dzisiaj, jest „ (…) trudniej (…)”, przyznaje Renata Putzlacher, pytana o swój stosunek do miasta (Rozmowy o Śląsku Cieszyńskim, red. A. Drobik, Ustroń 2014). O tej części Śląska, Nohavica powiedział, że „(…) Bóg jest wysoko, a Warszawa i Praga […]

Betejem. 2014 lat później

Nie wiem, jakie było Betlejem 2014 lat temu… To znaczy domyślam się, rekonstruuję fakty, ale w oczach mam to współczesne miasto. Wyobraźnię zbyt mocno obciążają obrazy, które z tamtym zdarzeniem, nie mają zbyt wiele wspólnego. W obrazie współczesnego Betlejem, nie ma nic z tradycji franciszkańskiej, którą znamy i uznaliśmy za swoją. Wjazd na obszar palestyńskiego Betlejem, to przejście do innego świata. Za murem, do palestyńskiego getta. Chyba nie wszystko jest w porządku (jak słyszy […]

Pustka i anioł grający na dachu.

Tarnów. Grudniowy dzień. Taki zapis z dawnej dzielnicy (żydowskiej). Pustka, w której nie ma nawet miejsca na nostalgię. Mijam miejsce, gdzie czas się zatrzymał i powstawał „Młyn i krzyż”. Czas wracać na Śląsk. Ulga, nie oglądam się za siebie.      

Ślady

W 1939 roku w Nowym Sączu mieszkało 10 ooo Żydów. Miasto było jednym z ważniejszych ośrodków chasydyzmu w tej części Europy Wschodniej. Dach w modlitewni przy ulicy Jagiellońskiej 50, w święto Sukkot unosił się ku górze niesiony siłą modlitwy i kołowrotem, na wypadek gdyby te pierwsze zawiodły… W 1941 roku utworzono w tym mieście getto. Zamknięto w nim jedną trzecią mieszkańców miasta. Rok później, w sierpniu 1942 roku […]

Kuski z węgla, jak śląskie łzy niewyschłe…

 „Człowiek zostaje zapomniany, gdy zostaje zapomniane jego imię”  Gunter Demnig (2014) W fotobiografii Jana Karskiego, którą niedawno ktoś wydał w Warszawie (dla jasności dobrze, że to zrobiono, bo to postać wybitnie niedoceniona przez polską historiografię, a jego zasługi są nadal pomniejszane), w znajdującym się tam wstępie autorstwa Adama Rotfelda, przeczytałem o konieczności pielęgnowania pamięci ludzi i historii narodów, bo tylko taka przetrwa i jest piękna (w swojej prawdzie […]

Grafiki Rudolfa Riedla. Ze Świętą Rodziną i Śląskiem w tle

Przychodzą w wyjątkowych kopertach. Znać na nich dukt ręki, pieczęć autorską i sygnaturę Autora. Życzenia opatrzone wyjątkowymi, osobistymi linorytami Rudolfa Riedla. Członek grupy Gwarek’58, której wystawę kilka lat temu zorganizowało Muzeum Śląskie. Od wielu lat mieszka w Niemczech, ale śmiem twierdzić, że to oddalenie pomaga mu w widzeniu spraw Śląska jasno i bezkompromisowo. Lubię jego linoryty poświęcone pejzażowi Śląska, z kopalniami, symboliczne i zdradzające ogromną skalę emocji […]

Jego wolnością była fotografia. Jan Svoboda

Oglądając niedawno zdjęcia fotografików związanych z grupą Český dřevák (inny wpis poświęcony wystawie w Galerii Pusta CD na tym blogu), nie przypuszczałem, że tak szybko wpadnę na innego przedstawiciela tego nurtu w fotografii czeskiej, nieżyjącego już Jana Svobodę. Wybór jego prac prezentowany jest w ostrawskiej Galerii Fiducia. Czeska fotografia spod znaku Josefa Sudka, tak w przypadku grupy Český dřevák, tak i tutaj była (ponad cztery dekady wcześniej) […]

Objet trouvé. Mini esej ostrawski

Ostrawa po zmierzchu to miasto nieco golemowskie. Wciąż słyszę ten rodzaj krzyku miasta zarzynanego kolejnymi nalotami, które trwale okaleczyły i wprawiły je w stan niekończącej się wibracji… Miejsce niepokojąco oświetlone i zapadnięte w sobie. Wpadam na ukarane ciszą, rozstrojone pianino. Ktoś zostawił na nim kartkę, zmieniającą ten banalny nośnik reklamy w przedmiot, posiadający swoje cechy indywidualne, oczekiwania i predyspozycje. Metafora? Napis wykpiwający? Czy informacja skierowana do kogoś, […]

Powiedz szefowi co myślisz, czyli bōnenkai party. Zapiski z klawiatury. Japonia (15)

„No to je parada” – chciałoby się powiedzieć po czesku, myśląc  o bonenkai party, które tradycyjnie organizują wszystkie instytucje w Japonii w okresie poprzedzającym święta i  przed końcem  starego roku. Patrząc na źródłosłów tej nazwy, od razu zrozumiemy, że jest to spotkanie którego istotą, jest… zapomnienie o tym co było (głównie złego) w minionym roku… Bonenkai-party to wydaje się dobry pomysł na odreagowanie tego, co można nazwać sformalizowanymi, powierzchownymi stosunkami ludzkimi […]