Przekraczanie Rubikonu (extra). Niezwykłe miejsce

Właściwie nie myślałem w ten sposób o tym miejscu. Do wczoraj. Neue Galerie w Nowym Jorku, to prywatne, fundacyjne muzeum, które jest instytucją cokolwiek niezwykłą na mapie kulturalnej miasta. Upowszechnia wiedzę na temat kultury i sztuki Niemiec i Austrii. W swoim programie i w obrębie wystawy stałej jest przypomnieniem tego, co w sztuce obu tych państw było awangardowego na początku 20. wieku, a co z taką precyzją i szowinistycznym nastawieniem ścigały rządy nazistów […]

Spotkanie z Panem Kosmitzky

Był rok 2003, gdy po raz pierwszy przygotowywałem Gliwickie Dni Dziedzictwa Kulturowego (GDDK). W ramach uruchomionej przez nas akcji gromadzenia pamiątek z obiektów wyznaczonych do prezentacji w ramach GDDK, doszło do wyjątkowego spotkania w gabinecie fajkowym („brązowym”, „tytoniowym”, „koniakowym”; nie wiem czy sam Oscar Caro byłby zadowolony z tej wielości nazw jego gabinetu) w Willi Caro. Tego sierpniowego dnia, owym niespodziewanym gościem muzeum był Josef Kosmitzky, ostatni, […]

Welcome to Kofolacountry. Trzy zdjęcia, do których jeszcze wrócę…

Pobyt w Czechach (czy ja mówiłem, że mam już prawo czasowego pobytu w tym kraju?), skłania do szukania syntez, odniesień, znajdowania interpretacji tego, co widzę i – tradycyjnie – tego, co niewidzialne dla oczu. Punktem wyjścia do tego tekstu (-ów), będą te trzy zdjęcia. Pomnik braterstwa broni żołnierzy czechosłowackich i radzieckich, stojący koło muzeum w Hrabyne. Odsłonięty w… 1980 roku.To symboliczne pytanie o przeszłość. O to, ile […]

Kraj Hulczyński. To co zostało.

W tym Kraju słyszy się znajome nam „ja’ wpadające w „jo”. Pejzaż, gdyby obsadzać go tujami i cyprysami mógłby udawać ten toskański. Jest też pamięć wojny. Celowo opisana została w tym eseju kolorami czerni i bieli i – mam nadzieję – tego co pomiędzy. Najlepsze dla „pomiędzy” byłyby słowa. Zanurzam je w szarościach, tego co nie jest czernią i bielą.

Słoik z wodą. Muzealne post scriptum do Dnia Matki

W Ruhr Museum w Essen można zobaczyć eksponat doskonały. Tak mi się przynajmniej wydaje. Opowiadam o nim studentom muzealnictwa. Jak by powiedział profesor Piotr Szacki, to przedmiot, który poprzez swoją historię „przemówił” w sposób wyjątkowy i ma pogłębioną, wielokrotnie złożoną strukturę znaczeniową.  Kreuje inną rzeczywistość emocji i obrazów, choć znajduje się w gablocie i jest na pozór zwykłym słoikiem z wodą… Dlaczego? Co to za słoik Był koniec marca 1945 […]