Miejsca w stanie przejściowym

Wybrałem się dzisiaj w podróż do Bieńkowic. Po drodze obserwuję niejednoznaczności topografii miejsc. Ulica Dworcowa (Bahnhofstrasse), która nie prowadzi dzisiaj do żadnego dworca. Znak pamięci desperacko utrwalony wbrew logice i na przekór topografii właśnie. Spotkania, rozmowy…  Pawlar i jego dzienniki w tle. Pokusa sprawdzenia kolejnych miejsc na mapie moich podróży po tej części Górnego Śląska pchnęła mnie dzisiaj ku przedmieściom Raciborza. Dom w czerwonej cegle, od miesięcy, od lat wciąż do kupienia. Nie kupię, […]

Pohańbienie. Cmentarz żydowski, którego już nie ma…

Istniał do 1970 roku. Przez kolejne trzy przestał. Dzisiaj jest przypomnieniem tego wszystkiego, czego w nas możemy się wstydzić. Takie postscriptum do „Pokłosia” i „Idy”. Cmentarz żydowski, kiedyś w Ratibor i Raciborzu. Dzisiaj nie-cmentarz, a  symbol pohańbienia.  

Gubienie drogi i jej znajdowanie…(Na marginesie Dziennika Franza Pawlara)

Krążyłem dzisiaj po miejscach, o których co prawda ksiądz Pawlar nie pisze, ale gdzieś tam są. W oddali, w jego myślach o najbliższych, w metryce chrztu, w księgach parafialnych w Bieńkowicach (Benkowitz), gdzie się urodził przed Wojną Światową, 8 III 1909 roku. W miejscu będącym i wówczas, i obecnie na granicy dwóch światów. Śląska austriackiego i Górnego. Polski i Czech, historii znanej i tej niezupełnie oczywistej. To takie miejsce , gdzie dzieci w chwilę po przyjściu na świat i drąc się w wniebogłosy […]

Napisy i ślady. Racibórz

Dwie prawdy Racibórz został zdobyty przez Armie Czerwoną 30 marca 1945 roku. Całość miasta pozostawała pod kontrolą wojsk sowieckich od 1 kwietnia. Miasto po zdobyciu było, jako niemieckie i wrogie (znajdowało się na terytorium III Rzeszy sprzed 1937 roku) grabione, palone. Kobiety gwałcone. Starcy zabijani. Taka jest kolej rzeczy i sprawiedliwość dziejowa – mówiono. 10 lipca 1945 roku powstał cmentarz żołnierzy sowieckich i pomnik. Dzisiaj zrujnowany. Wstyd, że tak wygląda. W pamiątkowej tablicy, wybito dziurę. Wydarte płyty, pozwalają zobaczyć, że powstał z cegieł. […]

Niebo nad Raciborzem. Subiektywny esej foto-literacki

Racibórz jest miastem wciąż poranionym. Wojną. Okrucieństwem totalitaryzmów i ślepotą wizjonerów. Frazesami o nowym człowieku i formą miasta ukształtowaną powrotem do Macierzy. Wciąż sporo tu bylejakości i jakości „Made in PRL”. Miasto, w którym nie ma świątyń tych ludzi, którzy odeszli. Opuszczając miasto widzieli ich (świątyń) unicestwienie lub mieli nadzieję na przetrwanie „do lepszych czasów”. Nic z tego. Nie ma kościoła ewangelickiego, ani spalonej w Noc Kryształową, raciborskiej synagogi. Rynek straszy […]