Historia bez tytułu, początku i końca (13). Dar Samuela Hirscha (wersja 2. – blogowa)

Poszukiwanie początku Właściwie można by zacząć tą historię od tego, że w 1897 roku F.E. Neumann przebudował część chóralną bytomskiej synagogi. Było to już wiele lat po tym, jak 25 maja 1868 roku położono kamień węgielny pod miejscowy dom modlitwy. Nadano mu popularny kostium mauretański. Wiele podobnych synagog powstało wówczas w Europie Środkowej. Taką właśnie wzniesiono w nieodległych Gliwicach. Wzorem, niedoścignionym i wspaniałym była dla […]

Moje zjadanie Essen (czyli wie ich Essen esse)

Essen… To nie jest najbardziej urodziwe miejsce na świecie. Mimo to po raz kolejny znalazłem tutaj obrazy, które gotowe -czekały na mnie. Mój kompakt kupiony na Placu Wacława w Pradze, „niemal do niczego i już zupełnie z innej epoki”, próbuje sobie radzić z moimi tęsknotami do uzyskania doskonałości kadru, wysycenia go światłem. Staram się zamieniać deficyty na stany zaspokojenia i posiadania… Miasto wymarłych osiedli górniczych. Żyjące przeszłością zamienianą na towar […]

Dussmann. Miejsce, gdzie wciąż słychać szelest przewracanych kartek…

To jest miejsce, które zawsze odwiedzam ilekroć jestem w Berlinie. Nie dlatego, że muszę. Zdecydowanie bardziej dlatego, że mogę sobie wyobrazić wizytę w Berlinie bez zobaczenia, nie wiem Bramy Brandenburskiej (?), ale już z trudem wyobrażam sobie pobyt w Berlinie bez zaglądnięcia do Dussmanna. Dussmann to coś czego nie ma Warszawa, nie ma Kraków. Katowice, niestety też nie mają. To wielki skład książek, księgarnia w najlepszym rozumieniu tego słowa, w której można się zagubić i odnaleźć […]

Dworzec Anhalter. O Berlinie inaczej

Przeczytałem niemal wszystkie reportaże ze zbioru  Mur. 12 kawałków o Berlinie (dziwne, ale numer 12. wciąż się koło mnie „kręci”: a to lista 12. z której kandyduję, a to restauracja „12 Apostołów”, którą dzisiaj mijałem w śródmieściu Berlina). Po ich lekturze  nie mogę ukryć pewnego rozczarowania. Ale może trzeba znać to  miasto inaczej, by wiedzieć, że najważniejsze rzeczy to te, które zdarzają się tutaj o poranku? Są dalekie od historii […]

Powroty. Berlin w oka mgnieniu

Powrót na chwilę? Momenty wykradane, by zobaczyć miejsca znane, jak te wokół Schlesisches Tor i nowe, choć wciąż bez nazw. Chwila, gdy kontury tygrysa na Oppelnerstrasse wypełniły się kolorem…, a stoliki w pobliskich knajpach wypełniły się osobami świetującym rozpoczęty weekend. Kreuzberg w wieczornej odsłonie. [Berlin, 16 października 2015 r.]    

Otwórz oczy na… fotografię (i Berlin)

Berlin widziany podczas tych ostatnich dni przyjemnie mnie uwodzi. W jakimś sensie to relacja obustronna, bo miasto wciąż mile zaskakuje (lub odwrotnie, jest po prostu sobą?), a ja pozostaję pod jego urokiem. Berlin jest sobą zarówno wtedy, gdy ucinam sobie krótką rozmowę ze sprzedawcą Currywurstu późnym wieczorem, gdy klientów mniej i można poczytać ulubioną gazetę, jak i wówczas gdy zmierzając do siebie mijam po drodze tutejszą knajpę na rogu. […]

Okno Scharouna. Berlin jakiego nie (po)znacie

Otwarty dzień zabytków zdarza się i tutaj raz do roku. Jest częścią Europejskich Dni Dziedzictwa i w mieście takim jak Berlin oznacza bardzo często szansę na poznanie miejsc niezwykłych, z rzadka udostępnianych lub po prostu nieznanych szerszej publiczności. Na pocżatek krótki rys topograficzny Berlina i miejsca gdzie się znalazłem. Jestem w dzielnicy Charlottenburg – Nord. To niezbyt dobry adres zarówno wtedy, gdy projektował tu domy wielorodzinne Hans […]