Podróż na Północ. Epilog historii Samuela Hirscha. Izrael (6)

Jadę na północ. Opuszczam Tel Awiw i jadę do miejsca, istotnego dla mojej opowieści o Samuelu (Franz) Hirschu. Ważnego dla zrozumienia jego życia po opuszczeniu Beuthen. To będzie symboliczny koniec opowieści o Samuelu Hirschu, lecz nie koniec  spotkań z rodziną Hirsch i historii bytomskich Żydów. Północe dwie Ale na jaką północ się wybieram? Tę na miejscu, powyżej Hajfy i w kierunku Góry Karmel? Czy będzie to wędrówka gdzieś w okolice Rygi, niegdyś polskiej […]

Historia bez tytułu, początku i końca (14). Zdjęcie

Ta historia jest taka od początku. Taką jest i teraz. Wywołanie z niebytu istnienia drugiej synagogi w Bytomiu (jej obraz przewija się w przytaczanych i tutaj wspomnieniach Żydów bytomskich), sprowokowało pytanie jak wyglądała… To nie jest zamknięcie tej dyskusji (w Izraelu czekają kolejne materiały, które trafią  na karty tej opowieści), ale zobaczcie co ukazało się moim oczom, gdy pewnego sierpniowego dnia 2016 r. otworzyłem mailową przesyłkę. Oto zdjęcia […]

Historia bez tytułu, początku i końca (13). Dar Samuela Hirscha (wersja 2. – blogowa)

Poszukiwanie początku Właściwie można by zacząć tą historię od tego, że w 1897 roku F.E. Neumann przebudował część chóralną bytomskiej synagogi. Było to już wiele lat po tym, jak 25 maja 1868 roku położono kamień węgielny pod miejscowy dom modlitwy. Nadano mu popularny kostium mauretański. Wiele podobnych synagog powstało wówczas w Europie Środkowej. Taką właśnie wzniesiono w nieodległych Gliwicach. Wzorem, niedoścignionym i wspaniałym była dla […]

Historia bez tytułu, początku i końca (12). Spotkanie we Wrocławiu

Jest rok 1917? A może już 1918. Trwa wojna, a to jest ważne zdjęcie. Martin Hirsch stoi na nim po lewej stronie. Obok niego inny podoficer Helmuth Bloch. Pochodził z Mühlbach z Alzacji. Musiał mieć dla Martina znaczenie, bo to jego nazwisko odręcznie pojawia się obok fotografii. I z nim robi sobie zdjęcie. Oficerska czapka Helmutha (ujednolicony wzór z 1917 roku) pozwala na dosyć dokładne ustalenie […]

Historia bez tytułu, początku i końca (11). Matura

Budynek w czerwonej cegle. Trzypiętrowy. Nawiązuje, choć poorany ranami z II wojny, do modnego wówczas stylu niderlandzkiego. Victoriaschule przy dawnej Holzgasse (ul. Kładki 24)… Pierwsza żeńska szkoła (Mädchenschule) w tym mieście. Wzniesiona pod koniec 19. wieku, dobrze wpisywała się w ceglaną estetykę miasta i klimat miast Hanzy. Gdańsk – krótki i odległy od Bytomia przystanek na trasie poszukiwań w tej opowieści. Szkoła nie jest taka zupełnie anonimowa. Gości […]

Historia bez tytułu, początku i końca (10). Fotografia

„Roland Barthes przewraca się w grobie ze zgrozy, słysząc, jak MIT – wtórny system modelujący – likwiduje pierwotny sens języka, czyli tej fotografii” (zasłyszane, dziwnie pasujące) Susan Sontag pisze o fotografiach, po których obejrzeniu się zmieniamy. Bezpowrotnie. Definitywnie. Tak jest w przypadku i tej historii. Staje się inna, a my z nią, gdy oglądamy postaci z jej kart. To „oglądanie” jest zresztą pojęciem umownym. Lewczyński by się ucieszył. Nie lubiłem […]

Historia bez tytułu, początku i końca (9). Spacer

Historia, którą mam opowiedzieć powoli dobiega końca. Tak myślałem, ale dziś już wiem, że będzie jednak miała kilka puent i finałów. Czekam na telefon z Izraela, który pewnie wiele wyjaśni. Wprowadzi też nowych bohaterów do tej historii. Bohaterowie mojej opowieści wreszcie odzyskują  (z niepamięci) swoje twarze. Widziałem ich zdjęcia. Wreszcie. Odczułem rodzaj nieskrywanej ulgi, że moja (w sensie opowieści) historia przybierze ludzki wymiar, że spoza miejsc, opisów, przedmiotów […]

Historia bez tytułu, początku i końca (8). List

Napisano go tysiące kilometrów od Bytomia. Krążąc po północnej mapie Izraela odnalazłem miejscowość, która pojawia się w kartce papieru. Papier jest mocny, dobrej jakości.  Słowa ze stanowczością wybite na maszynie do pisania. Pod nim podpis. To główna postać tej historii. Osada, z której go wysłano leży na zielonych, południowo-wschodnich stokach Góry Karmel (pol. Winnica Boga). Nazwa pasuje mi do tego co jest moim wspomnieniem Palestyny i Ziemi Świętej. Niemal […]

Historia bez tytułu, początku i końca (7). Archiwum Herpera

Przeglądam archiwalia po Erwinie Herperze, dyrygencie Orkiestry Górnośląskiej (Oberschlesischer Orchesterring) w Bytomiu. Obfita korespondencja z  Żydowskim Związkiem Kulturalnym Górnego Śląska (Juedischer Kulturbund Oberschlesien).  Niestety, jedynie jakieś ułamki z tego, czym było muzyczne życie górnośląskich Żydów.  Jeszcze mniej informacji na temat chóru synagogalnego. Jakieś zaproszenie na koncert muzyki żydowskich kompozytorów 12 grudnia 1934 roku w Hamburger Hof. W koncercie jest anonsowany udział chóru synagogi […]